Afera po odcinku "Jednego z dziesięciu". Jak coś takiego mogło się wydarzyć?

Zadziwiające wydarzenia w studiu programu "Jeden z dziesięciu". Odcinek wyemitowany 29 listopada wygrał uczestnik, który zdobył najmniej punktów. Jak do tego doszło? Widzowie nie kryją oburzenia i domagają się gruntownych zmian.

„Jeden z dziesięciu”. Afera po wygranej „najgorszego” uczestnika

Prowadzony przez Tadeusza Sznuka teleturniej „Jeden z dziesięciu” ma już status kultowego. Na ekranach telewizorów gości od przeszło ćwierć wieku i doczekał się aż 127 serii. Każdy odcinek programu wzbudza niemałe emocje. Zmagania uczestników, którzy nierzadko popisują się naprawdę imponująca wiedzą z rozmaitych dziedzin, są dla publiczności niezwykle ekscytujące. Jednak nie zawsze wygrywa „najlepszy”, o czym widzowie przekonali się ostatnio.

Wyemitowane w poniedziałek 29 listopada wydanie „Jednego z dziesięciu” wywołało nie lada poruszenie. 17. odcinek 127. edycji teleturnieju zakończył się niezwykle zaskakująco. Zwycięzcą został bowiem gracz z najmniejszą liczbą punktów. To wywołało sporo kontrowersji.

„Jeden z dziesięciu”. Widzowie domagają się zmian w regulaminie

Pytania zadawane w „Jednym z dziesięciu” dogłębnie sprawdzają wiedzę uczestników. Zdarza się jednak, że to nie ona jest decydująca. Czasem zwyczajnie liczy się spryt i szczęście, czego dowodem jest wygrana uczestnika, który w decydującym etapie zdobył zaledwie 12 punktów, a zatem odpowiedział poprawnie tylko na jedno pytanie. Jego konkurenci, którym wcześniej skończyły się szanse, zgromadzili na swoim koncie po 72 i 162 punkty.

Choć zasady programu nie zostały złamane, to w sieci rozpętała się burza. Wielu uważa taki wynik za niesprawiedliwy i twierdzi, że regulamin „Jednego z dziesięciu” powinien zostać zmodyfikowany tak, by więcej nie dochodziło do podobnych sytuacji.

Nie lepiej zmienić zasady gry tak, żeby zwycięzcą był ten, który otrzyma najwięcej punktów? Nieważne czy została mu szansa, czy nie. Przecież liczy się wiedza, a nie to, czy prześlizgnął się do zwycięstwa przez to, że prawie nie uczestniczył w tym finale

Finał zakończony w sposób kompletnie zaskakujący, wręcz alogiczny. Jak się okazuje, niekoniecznie ci najlepsi wygrywają

Zwycięzca odcinka z rekordową wygraną np. 500 punktów i ten z rekordem np. 12 punktów otrzymują takie same nagrody – regulamin teleturnieju do zmiany

– piszą niektórzy fani programu na Facebooku.

Telewizja Polska także odniosła się do zaskakującego wyniku „Jednego z dziesięciu”. W podsumowaniu odcinka zwrócono uwagę na to, jak istotna w programie bywa odpowiednia strategia gry.

Za nami bardzo emocjonujący, siedemnasty odcinek 127. edycji. Kto jest z nami od lat wie, że nie zawsze zwycięzcą zostaje gracz z największą liczbą punktów. Istotną rolę pełni również strategia, opanowanie no i odrobina szczęścia. Dzisiaj zwycięstwa gratulujemy panu Arturowi Witkosiowi (12), ale brawa należą się również pozostałym graczom

– napisano.

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: