Anna Lewandowska ma za sobą ciężką chorobę. Trenerka udzieliła niezwykle szczerego wywiadu

W oczach wielu osób Anna i Robert Lewandowscy wiodą wprost idealne życie. Są wysportowani, piękni, zamożni oraz wiecznie uśmiechnięci. Często rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Trenerka w szczerej rozmowie z magazynem „Twój Styl” opowiedziała m.in. o przebytej chorobie, trudnych początkach kariery oraz problemach życia codziennego.

Anna Lewandowska w niezwykle szczerym wywiadzie

Anna i Robert Lewandowscy zdaniem wielu osób wiodą wprost idealne życie, którego można tylko zazdrościć. Oboje są wysportowani, piękni i zamożni. Na swoim koncie mają liczne sukcesy – zarówno w sporcie jak i biznesie, a dodatkowo są wiecznie uśmiechnięci i zdają się nigdy nie tracić pogody ducha. Rzeczywistość często okazuje się jednak zupełnie inna. W najnowszym wydaniu magazynu „Twój Styl” ukazał się niezwykle szczery wywiad z Anną Lewandowską. Trenerka opowiedziała w nim m.in.  o tym, że ich codzienne życie wcale nie jest usłane różami.

„Ostatnio płakałam ze zmęczenia”

Wbrew krążącym opiniom Lewandowskich na co dzień wcale nie otacza ich cały sztab niań czy gosposi, a rodzinne obowiązki w połączeniu z niezwykle aktywnym życiem zawodowym nie raz potrafią dać im się mocno we znaki.

„Ostatnio płakałam ze zmęczenia. Przyjechałam do Warszawy niewyspana, po kilku trudnych nocach. Klara ma dwa lata, ale często się budzi. Przyszłam do biura i nagle pojawiło się tysiąc pytań od moich współpracowników.”

- wyznała Anna Lewandowska. Dodała też, nie bez znaczenia jest również rozłąka z mężem, spowodowana częstymi wyjazdami.

„Potem zadzwonił Robert z hotelu. Był na zgrupowaniu kadry, pytał, czy do niego przyjadę, bo rzadko się ostatnio widywaliśmy ze względu na wyjazdy. Nie mogłam wstać i wyjść. Czułam, że wszystko mi się wymyka. Popłakałam się na środku biura"

- mówi w wywiadzie dla magazynu "Twój Styl".

Anna Lewandowska o swojej chorobie

Anna Lewandowska w rozmowie zdobyła się także na jeszcze jedno, niezwykle osobiste wyznanie. Niewiele osób bowiem wie, że przed zajściem w ciążę trenerka zmagała się z poważną chorobą, która nie tylko pokrzyżowała jej życiowe plany, ale oznaczała ogromne wycieńczenie dla organizmu.

"Gdy przenieśliśmy się z Robertem do Monachium, bardzo pragnęliśmy mieć dziecko. Życie napisało inny scenariusz, poważnie zachorowałam. Leki które brałam, robiły spustoszenie w organizmie. Lekarze mówili, że plany posiadania malucha musimy odłożyć. Reagowałam po swojemu: uciekałam, zamykałam się w sobie, szłam na trening i siedziałam w sali trzy godziny, żeby zagłuszyć myśli. To był najtrudniejszy moment w życiu.”

- wyznała Anna Lewandowska i dodała, że w tym czasie mogła liczyć na wsparcie męża, dla którego ówczesna sytuacja również nie była łatwa.

„Robert to czuł, wiedział, co przeżywam. Mówił "Ania, nie uciekaj". Nie mógł się skupić na boisku. Ukrywaliśmy przyczyny, a media go wtedy nie oszczędzały. W końcu wyszłam z choroby."

- powiedziała.

Początki związku i kariery

Dziś dla Anny Lewandowskiej rodzina jest na pierwszym miejscu. Jak podkreśla, dla Roberta i małej Klary jest w stanie zrobić wszystko, z rezygnacją z kariery włącznie. Trenerka w rozmowie z „Twoim Stylem” zaznaczyła, że nie zawsze tak było, a początki jej związku z Robertem wcale nie należały do najłatwiejszych. Jak sama przyznaje, przez długi czas utrzymywała spory dystans, który tłumaczyła brakiem zaufania do mężczyzn. To z kolei wynikało z faktu, iż w dzieciństwie jej ojciec odszedł od rodziny i przez długi czas nie utrzymywała z nim kontaktu. Zmieniło się to dopiero po narodzinach Klary.

Podobnie było także z ich karierą Lewandowskich. Warto bowiem zaznaczyć, ze ich sukces jest owocem ogromu pracy, jaką wykonali przez ostatnie lata. Trenerka w rozmowie wspominała czasy, gdy razem z Robertem mieszkali w niewielkim mieszkaniu na Wrzecionie, a ich jedynym źródłem utrzymania było skromne stypendium sportowe.  Liczył się dla nich wówczas każdy grosz i często tygodniami jedli wyłącznie serki homogenizowane. Po dziś dzień, Anna Lewandowska ma zresztą ogromny szacunek do zarobionych pieniędzy, mimo że uchodzi na jedną z najbogatszych Polek.

Dziś trenerka podkreśla, największym przełomem w jej życiu były narodziny Klary. To właśnie rodzina - a nie jak wcześniej praca i treningi – stała się dla niej priorytetem.

Autor: Adrianna Raszyk

Komentarze
Czytaj jeszcze: