Anna Lewandowska zrelacjonowała szaloną zabawę. Fani: "W internecie nic nie ginie..." [ZDJĘCIA]

Anna Lewandowska odsłoniła przed fanami raczej mało znane im dotychczas oblicze. Trenerka pochwaliła się relacją z szalonego dnia w Wenecji, co nie wszystkim do końca się spodobało. "W internecie nic nie ginie", "Chyba się spece od PR-u zmienili" - komentują internauci.

Anna Lewandowska – Instagram

Anna Lewandowska pierwszy weekend września spędza w Wenecji, gdzie uczestniczy w kolejnych branżowych imprezach. Wszystko na bieżąco relacjonuje na Instagramie, gdzie zgromadziła już przeszło 5,5 mln obserwujących. Pod względem popularności w social mediach mało która z polskich gwiazd może się z nią równać.

Anna Lewandowska zaszalała na Instagramie

W nocy z soboty na niedzielę na instagramowym profilu „Lewej” pojawił się kolejny post. Publikacja mocno przykuła uwagę internautów, bo znacznie różni się od tego, do czego trenerka przyzwyczaiła swoich fanów. 34-latka zwykle udostępnia bowiem w sieci perfekcyjne, wymuskane wręcz zdjęcia. Na ich tle kadry z Wenecji, którymi podzieliła się teraz, wydają się naprawdę szalone. Ania pozowała z „dziubkiem”, owinięta samym ręcznikiem czy z rozpiętą sukienką. Pochwaliła się też swoją taneczną improwizacją.

Tak odmienna od dotychczasowej aktywność trenerki wywołała ożywioną reakcję internautów. Wkrótce pod wpisem pojawiły się dziesiątki komentarzy. Opinie były mocno podzielone.

Chyba się spece od PR-u zmienili – Robert odważniejsze wywiady, Ania odważniejsze zdjęcia

W internetach nic nie ginie… Rano będzie płacz

Po co pokazywać niezapięta sukienkę. Słabe to wszystko

– zaczęli pisać jedni.

Nie zabrakło jednak osób, które stanęły w obronie żony Roberta Lewandowskiego.

Ale was, ludzie, uwiera, że się dobrze bawi… Powinna być smutna, broń boże nigdzie się nie wychylać, bo w Polsce tego nie lubią, jest to źle postrzegane

– stwierdziła jedna z komentujących osób.

Lewandowska nie odpowiedziała na żaden z krytykujących ją komentarzy, za to wymownie odpisała internautce apelującej o „trochę dystansu”. Dała do zrozumienia, że ją popiera, zamieszczając serduszko pod jej wypowiedzią:

Fajnie, bo bez napinki. Ludzie, łapcie trochę dystansu

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: