Anna Przybylska poza pracą dorabiała w całkiem innym fachu!

Była świetną aktorką, piękną kobietą, wspaniałą matką i ukochaną Jarosława Bieniuka. Anna Przybylska po śmierci pozostawiła po sobie pustkę nie tylko wśród najbliższych, ale też w show-biznesie. Wiele osób wspomina ją z sympatią, zdradzając kolejne szczegóły z życia zmarłej aktorki. Zenon Martyniuk w swojej książce wrócił wspomnieniami do czasów, gdy Anna miała 21 lat i nie miała pojęcia, że czeka ją wielka kariera!

Jak młodziutka Anna Przybylska poznała się z Zenkiem Martyniukiem? Wszystko za sprawą Mirosława Judkowiaka, reżysera i operatora, który zajmował się teledyskami zespołu Akcent. Judkowiak pochodził z Gdańska i bardzo dobrze znał się z Przybylską. To właśnie on zaproponował jej pracę na planie klipu "Lato jest po to, by kochać". 21-letnia gwiazda dorabiała wtedy jako stylistka i makijażystka.

"Była popularna, ale przy tym wszystkim bardzo skromna i serdeczna. Piękna dziewczyna! Teraz żałuję, że nie zagrała w moim teledysku, a jedynie czesała modelki i pudrowała mi twarz, żebym się nie świecił w kadrze" – można przeczytać w książce "Życie to są chwile".

Martyniuk w swojej biografii przytoczył też sytuację z kręcenia teledysku, gdy okazało się, że zostały skradzione białe buty z niebieską podeszwą sprowadzane z Ameryki. Aktorka miała przejąć się sytuacją na tyle, że zaangażowała się w poszukiwanie zastępczego obuwia. Historia miała szczęśliwe zakończenie, bo udało się znaleźć całkiem podobne buty.

Praca Anny na planie klipu okazała się bardzo udana, bo jeszcze tego samego dnia zadzwonił do niej Bogusław Linda z propozycją roli w filmie "Sezon na leszcza". Przybylska oczywiście przyjęła propozycję, żartując, że "spadła jej z nieba". Dzięki tej roli stała się jedną z najbardziej pożądanych gwiazd w polskim kinie.

Komentarze
Czytaj jeszcze: