Wpływ kina na modę
Kino od lat wyznacza trendy nie tylko w modzie, ale i w makijażu. Najnowszym przykładem jest Brontë Blush – makijażowy fenomen inspirowany wiktoriańskim romantyzmem, który szturmem zdobywa serca miłośniczek urody na całym świecie. Wszystko zaczęło się od premiery nowej adaptacji „Wichrowych wzgórz”, w której Margot Robbie zachwyca nie tylko aktorstwem, ale i subtelnym, świeżym lookiem.
Naturalność zamiast konturowania
Brontë Blush to odpowiedź na zmęczenie klasycznym konturowaniem. Zamiast ostrych linii i mocnego modelowania twarzy, stawiamy na naturalność i świeżość – efekt, jakbyśmy właśnie wróciły z długiego spaceru po chłodnych, brytyjskich wrzosowiskach. To makijaż, który podkreśla urodę, nie przytłaczając jej.
Jak uzyskać efekt Brontë Blush?
Klucz tkwi w technice i doborze produktów. Zaczynamy od lekkiego podkładu o satynowym wykończeniu, który wyrówna koloryt skóry, nie tworząc efektu maski. Następnie sięgamy po dwa odcienie kremowego różu – najlepiej połączenie delikatnej kamelii i głębokiej jagody. Róż aplikujemy poniżej kości policzkowych, delikatnie rozcierając w kierunku ust. To właśnie ten trik nadaje twarzy zmysłowy, romantyczny wygląd. Całość wykańczamy odrobiną rozświetlacza, który podkreśli naturalny rumieniec i doda cerze blasku.
Wyświetl ten post na Instagramie
Inspiracje z wielkiego ekranu
Nie jest to pierwszy raz, gdy świat beauty czerpie inspiracje z wielkiego ekranu. Przypomnijmy chociażby szał na okulary lotnicze po „Top Gun” czy powrót gorsetów po sukcesie „Bridgertonów”. Tym razem jednak to nie moda, a makijaż staje się bohaterem sezonu. Brontë Blush już króluje na czerwonych dywanach i w mediach społecznościowych, a eksperci przewidują, że to dopiero początek jego popularności.
Chcesz wyglądać jak gwiazda najnowszej ekranizacji „Wichrowych wzgórz”? Postaw na Brontë Blush i poczuj się jakbyś właśnie wróciła z romantycznego spaceru po wrzosowiskach.
Źródło: PAP Life





