Czy to, jak czytamy, ma wpływ na rozumienie tekstu? Zaskakujące ustalenia naukowców

Choć e-booki wydawały się naturalnymi następcami książki, to naukowcy ustalili, że czytanie z ekranu nie jest tak efektywne, jak korzystanie z papierowej wersji. Dlaczego jednak tradycyjna metoda wygrywa?

Książka kontra E-book

Ostatnio coraz więcej osób czyta na telefonach, e-bookach czy komputerach. Wynika to z wygody, w końcu większość urządzeń jest mniejsza niż książka i mogą zawierać nawet kilkadziesiąt pozycji. Ale naukowcy stwierdzili, że korzystanie z ekranu może być mniej efektywne niż czytanie tradycyjnej papierowej książki. Dlaczego jednak tak się dzieje?

fot. East News

Który tekst jest lepiej przyswajany

Jak czytamy na stronie "National Geographic", naukowcy z Uniwersytetu w Walencji analizowali badania przeprowadzone w latach 2000 – 2022. Wzięło w nich udział prawie 450 tys. osób, a ich celem było sprawdzenie, jak różne formy czytania wpływają na zrozumienie tekstu. I odkryto, że te w formie cyfrowej są dużo gorzej zapamiętywane niż słowa zapisane na papierze. By zilustrować to przykładem, uczeń przeglądający podręcznik w formie książki lepiej przyswoi przekazywane w nim treści, niż gdyby robił to przy użyciu telefonu lub laptopa.

Papierowa książka wygrywa – ale dlaczego?

Naukowcy zaczęli zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje, i doszli do kilku wniosków. Jak zaznaczają, czytanie jest relatywnie nową umiejętnością, którą znamy od około 5-6 tys. lat. Na jej opanowanie potrzebujemy kilku lat, a mózg musi nauczyć się łączyć słowa z ich znaczeniem. Z kolei treści na nośniku elektronicznym są nowością, z którą mózg nie umie sobie jak na razie aż tak sprawnie poradzić. Nie pomaga też fakt, że nasze oczy szybciej się męczą, gdy przez długi czas wpatrujemy się w ekran. Poza tym na telefonie mogą wyskakiwać reklamy i powiadomienia, które skutecznie rozproszą naszą uwagę i szybciej nas zdekoncentrują.

Warto przypomnieć, że w 2023 roku Szwecja ogłosiła, że powróci do używania w szkołach papierowych podręczników.

Autor: Jan Olbratowski

Komentarze
Czytaj jeszcze: