Czym jest cmentarz zwierząt i skąd się wziął?

Cmentarz kojarzy się przede wszystkim z miejscem, w którym spoczywają bliscy zmarli. Może mieć ono jednak zupełnie inne przeznaczenie. W Polsce i na całym świecie istnieją cmentarze zwierząt. Właśnie tam po śmierci grzebie się zwierzaki...

Cmentarz zwierząt – czym jest?

Cmentarz zwierząt jest miejscem, w którym pochowane są zwierzęta domowe. Można również spotkać się z określeniem "grzebowisko", które dotyczyło wydzielonej przestrzeni do grzebania zwierząt gospodarczych. Pojęcie cmentarza zwierząt jednak wyewoluowało, a wzięło się z zakazu zakopywania martwych zwierzaków w lesie. Właśnie po to powstały te wyjątkowe cmentarze. Najwięcej z nich znajduje się w Stanach Zjednoczonych, w tym najbardziej rozpoznawalny – w Hartsdale niedaleko Nowego Jorku. W Europie wymienić należy chociażby cmentarz zwierząt na terenie Hyde Parku w Londynie, a także Cimetiere des Chiens we Francji – tam spoczywa ponad 50 tysięcy zwierzaków, głównie psów!

Cmentarze zwierząt w Polsce

Pierwszy cmentarz zwierząt w Polsce pojawił się w 1991 roku i funkcjonuje do dziś! Znajduje się on w Koniku Nowym. Jednak dopiero w historii najnowszej takie obiekty zaczęły być coraz bardziej popularne. Od 2000 roku obowiązuje zakaz grzebania zwierząt w lasach i na terenach prywatnych – powinno się to odbywać właśnie na cmentarzach zwierząt. Warto zauważyć, że te grzebowiska przestały pełnić funkcję miejsca zwyczajnego pochówku zwierzaków. Nie brakuje tam pięknych pomników ze zdjęciami pupili, które już odeszły. Przez cały rok, ale także właśnie w Święto Zmarłych, właściciele przychodzą zapalić znicz. Na cmentarzach zwierząt spoczywają głównie psy i koty, chociaż znajdzie się tam miejsce również dla królików, fretek czy chomików. Gdzie znajdują się takie cmentarze? Jest ich naprawdę mnóstwo i warto użyć internetowej wyszukiwarki w celu znalezienia najbliższego. Przykładowo znajdują się one w Łodzi, Gdańsku, Bytomiu, Krakowie czy Rzeszowie, a także w wielu innych miejscowościach, w tym w wioskach!


 

Autor: Hubert Drabik

Komentarze
Czytaj jeszcze: