Program telwizyjny na dziś
„Split” to trzymający w napięciu thriller psychologiczny w reżyserii M. Nighta Shyamalana, który opowiada historię porwania trzech nastolatek przez tajemniczego mężczyznę o imieniu Kevin. To, co początkowo wydaje się być klasycznym porwaniem, szybko przeradza się w fascynującą i niepokojącą grę psychologiczną.
Film będzie można obejrzeć w telewizji – w poniedziałek 9 marca pokaże go Polsat Film. Start o godzinie 21:00.
„Split” reż. M. Night Shyamalan
Akcja filmu rozpoczyna się, gdy trzy nastolatki – Casey, Claire i Marcia – zostają porwane przez tajemniczego mężczyznę. Szybko okazuje się, że ich oprawca, Kevin Wendell Crumb, nie jest zwykłym porywaczem. Kevin cierpi na rzadkie zaburzenie dysocjacyjne tożsamości, przez co w jego ciele żyją aż 23 różne osobowości. Każda z nich ma własny sposób bycia, głos, gesty, a nawet alergie czy umiejętności.
Dziewczyny zostają zamknięte w podziemnym kompleksie, gdzie próbują zrozumieć, z kim mają do czynienia i jak mogą się wydostać. Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna, gdy niektóre z osobowości Kevina – zwłaszcza dominujące „Patricia” i „Dennis”– zaczynają przygotowywać je na nadejście tajemniczej, przerażającej 24. osobowości, zwanej „Bestią”. Według nich „Bestia” ma być nadludzko silna, odporna na ból i niebezpieczna dla wszystkich, którzy nie przeszli w życiu cierpienia.
James McAvoy w roli życia
W roli Kevina początkowo widziano Joaquina Phoenixa, ale angaż finalnie otrzymał James McAvoy, czyli Faun Tumnus z „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa” oraz Robbie Turner z „Pokuty”. Choć jego dorobek aktorski jest naprawdę spory, to właśnie „Split” uznawany jest najlepszy film McAvoya. Ponad 21 tysięcy użytkowników portalu Filmweb oceniło tę rolę na tyle wysoko, że wyszła z tego średnia wynosząca aż 9,6! Widzowie docenili także sam obraz, bo produkcja otrzymała notę 7,3 na 10.
Trzy lata później James McAvoy wystąpił jeszcze w kontynuacji „Split”, czyli filmie „Glass”, również reżyserowanym przez Shyamalana. Tutaj zachwyt widzów był znacznie mniejszy i produkcja przeszła bez większego echa.
Autor: Klaudia Dzięgiel