Co zrobić z gałęziami po wycince?
Gałęzie po przycinaniu drzew i krzewów nie muszą trafiać na śmietnik. Można je wykorzystać w kreatywny sposób, tworząc z nich np. żywopłot, parawan lub pergolę – szczególnie gałęzie wierzby świetnie się do tego nadają. Cieńsze gałązki można pociąć na mniejsze kawałki, wysuszyć i użyć jako rozpałkę do kominka lub ogniska. Gałęzie niektórych drzew liściastych (np. wiśni, buku, olchy) sprawdzą się również jako materiał do wędzenia.
Zostawienie niewielkiej sterty gałęzi w ustronnym miejscu ogrodu to świetne schronienie dla jeży i innych pożytecznych zwierząt. Z kolei zdrowe, drobne gałęzie mogą trafić na kompostownik – poprawią strukturę kompostu i wzbogacą go o minerały. Aby przyspieszyć rozkład, warto dodać do kompostu skoszoną trawę lub nawóz kurzy.
Często lądują w śmieciach. Dla wielu osób to strata pieniędzy
Jednym z najlepszych sposobów na zagospodarowanie gałęzi jest rozdrabnianie ich na zrębki przy pomocy rębaka. Zrębki to drobne kawałki drewna, które można wykorzystać na wiele sposobów w ogrodzie. W sklepach ogrodniczych zrębki kosztują nawet kilkaset złotych za metr sześcienny, podczas gdy można je zrobić samodzielnie praktycznie za darmo.
Do rozdrabniania gałęzi nie trzeba kupować drogiego sprzętu – kompaktowe rozdrabniacze dostępne są już od 300 zł, a urządzenie można też wypożyczyć. Zrębki powstałe z gałęzi to nie tylko oszczędność, ale także ekologiczne rozwiązanie na poprawę jakości gleby w ogrodzie.
Czytaj także: W lutym podsypuję tym rododendron. Potem różanecznik ugina się od kwiatów i pięknie rośnie!
Jak wykorzystać zrębki w ogrodzie?
Zrębki drzewne mają wiele zastosowań. Najpopularniejsze to ściółkowanie rabat i grządek – warstwa zrębków ogranicza parowanie wody, chroni przed chwastami i mrozem, a także poprawia wygląd ogrodu. Zrębki stopniowo się rozkładają, wzbogacając glebę w próchnicę i mikroelementy.
Można je także dodać do kompostu jako tzw. materiał brązowy, który poprawia napowietrzenie i strukturę pryzmy. Zrębki nadają się również jako naturalna ściółka do kojców, kurników czy zagród – pochłaniają wilgoć i neutralizują zapachy. Wysuszone zrębki świetnie sprawdzą się jako rozpałka, opał lub do wędzenia potraw. Warto pamiętać, by przed użyciem jako ściółki zrębki przekompostować przez co najmniej rok, zwłaszcza jeśli pochodzą z drzew zawierających żywice lub garbniki.
Czytaj także: Gałęzie od sąsiada przerastają za ogrodzenie. Jak zareagować? Prawo mówi wprost
Gdzie można wyrzucić obcięte gałęzie?
Jeśli ilość gałęzi przekracza nasze możliwości zagospodarowania, warto skorzystać z gminnej zbiórki odpadów zielonych. Informacje na ten temat uzyskamy w urzędzie miasta lub gminy. Gałęzie należy pociąć na mniejsze kawałki i umieścić w przeznaczonych do tego workach, które odbiorą odpowiednie służby w wyznaczonym terminie.
Można także samodzielnie zawieźć odpady do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), gdzie zostaną przyjęte bezpłatnie (o ile spełniają określone wymogi). W przypadku dużych ilości gałęzi warto rozważyć zamówienie pojemnika lub kontenera na odpady zielone – taka usługa jest odpłatna, ale bardzo wygodna.
Czy można palić gałęzie na posesji 2026? To nielegalne
Jeszcze niedawno spalanie gałęzi i liści na własnej posesji było powszechne, dziś jest to zabronione przez prawo. Zgodnie z ustawą o odpadach, termiczne przekształcanie odpadów roślinnych może odbywać się jedynie w przeznaczonych do tego spalarniach. Wyjątki są bardzo rzadkie i wymagają specjalnych zezwoleń od władz lokalnych.
W większości gmin obowiązuje selektywna zbiórka bioodpadów, a ich spalanie jest surowo zakazane. Naruszenie tych przepisów grozi grzywną lub aresztem. Dodatkowo, spalanie gałęzi może prowadzić do odpowiedzialności cywilnej, jeśli dym lub zapachy zakłócają korzystanie z sąsiednich nieruchomości.
Najbezpieczniejsze i zgodne z prawem rozwiązania to kompostowanie lub oddawanie gałęzi w ramach gminnego systemu odbioru bioodpadów. Dzięki temu nie tylko unikniemy problemów, ale zyskamy cenny materiał do ogrodu.
Czytaj także: Oto lista drzew, które w 2026 r. można wyciąć bez zgłoszenia. W innych przypadkach grozi wysoka kara pieniężna
Autor: Katarzyna Solecka