Herbuś wymownie komentuje kontrowersje wokół Komarnickiej i Terrazzino w „TzG”

Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino zawalczą o Kryształową Kulę w 18. edycji „Tańca z gwiazdami”. Wokół tej pary pojawiły się jednak kontrowersje ze względu na fakt, że nie tylko się znają, ale od długiego czasu również razem tańczą. Jak komentuje to Edyta Herbuś?

fot. AKPA/Podlewski
fot. AKPA/Podlewski

„Taniec z gwiazdami”. Herbuś komentuje udział Komarnickiej i Terrazzino

Już od kilku tygodni media rozpisują się o relacji Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino. Para nie tylko wspólnie występuje na deskach teatru, ale już wkrótce pojawi się razem na parkiecie „Tańca z gwiazdami” jako duet numer 11. O potencjale tej pary postanowiła wypowiedzieć się Edyta Herbuś, która doskonale zna realia programu. Tancerka nie szczędziła ciepłych słów pod adresem Komarnickiej i Terrazzino – to właśnie im zamierza kibicować.

Ja bardzo lubię estetykę Stefano. A wiem, że ma partnerkę, z którą już potrafi się świetnie dogadać - Emilię - i myślę, że z tego mogą niezłe przedstawienia powstać takie taneczne, krótkie spektakle, więc myślę, że to będzie taki poziom, który może mnie zaciekawić – mówiła w rozmowie z portalem Jastrząb Post.

Kontrowersje wokół Komarnickiej i Terrazzino w „TzG”. Herbuś komentuje

Fakt, że Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino stworzą parę w „Tańcu z gwiazdami”, wzbudza spore kontrowersje. Wszystko przez to, że od długiego czasu tańczą razem i dobrze się znają. Inne pary nie tylko muszą nawiązać relację, ale również nauczyć się tańczyć razem od podstaw. Herbuś, zapytana o to, czy jej zdaniem to jest sprawiedliwe, odpowiedziała, że „Taniec z gwiazdami” jest programem rozrywkowym, a nie konkursem tańca. Przypomniała też, że kiedy razem z Marcinem Mroczkiem pojechała na taneczną Eurowizję, tam również pojawiały się kontrowersyjne pary, które łamały regulamin.

- Ja nie wiem. Ale nie wiem też, czy powinniśmy rozpatrywać to w kategorii „fair”. Jak ja pojechałam na Eurowizję taneczną z Marcinem, to w regulaminie było, że para jest złożona z jednej osoby zawodowego tancerza, a drugiej nie-tancerza, tylko znanej z innej dziedziny w danym kraju. Widziałam tam zawodowe pary taneczne, które były podpisane, że on to surfer, a ona tancerka, Zwyciężyliśmy tę Eurowizję tak naprawdę my, to ja myślę sobie, że to chodzi o jakość - mówiła. 

W takim programie nie chodzi o jakieś super przestrzeganie regulaminu konkursu tanecznego, tylko to jest jakiś pretekst do tego, żeby widzom oferować jakieś piękne przeżycie, a wtedy widzowie to przeżycie dostają, kiedy rzeczywiście autentycznie ci ludzie też coś przeżywają w trakcie tego performance'u.

Herbuś o emocjach w „Tańcu z gwiazdami”

Edyta Herbuś podkreśliła, że w „Tańcu z gwiazdami” najważniejsze są emocje i autentyczność, a nie tylko perfekcyjna technika. Jej zdaniem to właśnie prawdziwe uczucia na scenie przyciągają widzów przed telewizory.

To nie jest konkurs tańca, żeby szukać tych zasad, bo od tego są sędziowie, oni powiedzą, co mają powiedzieć, a widz jest od tego i moim zdaniem, żeby się rozkoszował tym przyjemnym widokiem, żeby zapamiętał to uczucie, żeby coś w nim dotknęło, żeby coś obudziło. Być może coś uśpionego – tłumaczyła tancerka.

Herbuś nie ukrywa, że duet Komarnickiej i Terrazzino może być jednym z najmocniejszych punktów tej edycji show. Jej zdaniem ich zgranie i wzajemne zrozumienie mogą zaprowadzić ich bardzo daleko w programie.

Ja bardziej tak patrzę na to, że nagle pojawia się fajna para, która jest ze sobą już zżyta, zgrana i potrafi się porozumieć. Także jeszcze wzbije się na jakiś wyższy albo głębszy poziom performance’u – podsumowała Edyta Herbuś.

Dlaczego Sara Janicka zniknęła z „Tańca z gwiazdami”? Zdradziła nam powód
Sara Janicka jest jedną z najbardziej utalentowanych i lubianych przez widzów tancerek związanych z „Tańcem z gwiazdami”. Ku ogromnemu zaskoczeniu widzów, nie wzięła udziału w 16. edycji. Jaki był powód? Zdradziła to w rozmowie z RMF...

Oceń ten artykuł 0 0