Iga Świątek zareagowała na słowa kibica. Odpowiedziała mu po mistrzowsku [WIDEO]

W niedzielę Iga Świątek zwyciężyła turniej WTA w San Diego. Podczas odbierania nagrody kibic zwrócił się do niej z nietypową propozycją. Tenisistka odpowiedziała mu po mistrzowsku.

Iga Świątek została zaczepiona przez "adoratora"

Iga Świątek w fantastycznym stylu wygrała turniej WTA w San Diego. Po zakończeniu rozgrywek media zwróciły uwagę na nietypową sytuację, która miała miejsce podczas odbierania trofeum. Gdy tenisistka otrzymała puchar, jeden z kibiców wykrzyczał z trybun zaskakujące słowa:

Iga, wyjdziesz za mnie?!

Początkowo zawodniczka nie kryła zaskoczenia. Po chwili w zabawny i mistrzowski sposób odpowiedziała swojemu "wielbicielowi":

Nie powtórzę tego, co powiedziała kiedyś Steffi Graf, ale na pewno wiecie, co mówiła 

– stwierdziła, nawiązując do legendarnych słów niemieckiej tenisistki.

W 1996 roku Graf usłyszała podczas gry podobne pytanie. Wówczas odpowiedziała w fenomenalny sposób, pytając adoratora: "A ile masz pieniędzy?".

Iga Świątek zdobyła jedenasty tytuł w karierze

W niedzielę Iga Świątek sięgnęła po jedenasty tytuł w karierze i ósmy w tym roku. Tenisistka w finale turnieju WTA w San Diego pokonała Chorwatkę, Donnę Vekić. Mecz rozgrywany na kortach twardych zakończył się wynikiem 6:3, 3:6 i 6:0.

To bez dwóch zdań najlepsza nagroda, jaką mogłam dostać. Dziękuję San Diego! Za wspaniały klimat (może poza brakiem słońca), za atmosferę, za wsparcie. Uwielbiam to miejsce

– napisała Iga na Instagramie, dodając zdjęcie z wywalczonym trofeum:

Iga Świątek triumfuje na kortach

Obecnie Iga Świątek na korcie nie ma sobie równych. Polka wciąż prowadzi w światowym rankingu tenisistek, mając ponad dwa razy więcej punktów od Tunezyjki, Ons Jabeur, która zajmuje drugie miejsce w tabeli. Świątek w tym roku wywalczyła osiem tytułów i wygrała 64 mecze. Zawodniczka ma też za sobą niesamowitą serię 37 zwycięstw, którą przerwała dopiero Alize Cornet.

Iga Świątek podczas wydarzenia "Iga Świątek i Przyjaciele dla Ukrainy", fot. Filip Radwański/AKPA

Autor: Hubert Wiączkowski

Komentarze
Czytaj jeszcze: