Julia Wieniawa pokazała się bez makijażu. Fani wcale nie są o tym przekonani

Gwiazdy co jakiś czas lubią pokazać, jak wyglądają bez makijażu. Taką decyzję podejmuje coraz więcej znanych osób sprawiając, że w oczach fanów i przeciętnych ludzi przestają być wyidealizowanymi tworami. Na taką przemianę niedawno zdecydowała się Christina Aguilera, która postanowiła przy okazji stworzyć swój nowy wizerunek. Ostatnio również Julia Wieniawa pokazała, jak wygląda bez make-upu. Fani jednak nie byli przekonani, że to, jak aktorka zaprezentowała swoją wersję "no make-up", rzeczywiście nią jest. Zobaczcie sami!

Zdjęcia "no make-up" to jedna z rzeczy, do których część osób podchodzi z dystansem. Wiele gwiazd zdecydowało się na opublikowanie takich fotografii, jednak sporo razy internauci mieli wątpliwości, czy celebrytki są z nimi szczere. Z pewnością ze sporym uznaniem spotkały się Alicia Keys, która obecnie częściej pojawia się bez makijażu niż z, czy Christina Aguilera, która pod grubą warstwą kosmetyków kryła naturalnie piękną twarz. Najwyraźniej 19-letnia Julia Wieniawa również chciała zachwycić swoją naturalnością. Niestety próba nie do końca była udana. Na zdjęciach, które opisała jako bez makijażu, internauci dopatrzyli się śladu kosmetyków, których rzekomo miało nie być. 

"Jak ty masz makijaż i to widać od razu", "Ale chyba tusz lub doklejone rzęsy są", "A co masz na ustach? Błyszczyk jak nic...", "Make-up -no make-up chyba" – pisali pod fotografiami. Jedna z internautek nawet zwróciła uwagę, że w wieku 19 lat normalnym powinno być pokazywanie się bez makijażu. 

Aktorka próbowała się bronić przed zarzutami, że na zdjęciach, które opublikowała, ma naturalny makijaż:

"No właśnie nie... zdjęcia robiłyśmy zupełnie spontanicznie. Nie mam nawet podkładu".

Oczywiście sporo fanów zachwyciło się takich wydaniem Wieniawy. Niektórzy nawet pisali, że jej nie poznali w takim wydaniu. 

Czy rzeczywiście Julia Wieniawa wygląda w takim wydaniu kompletnie inaczej? Zresztą, sami zobaczcie, jak wygląda Julia w wersji "no make-up".

Autor: Natalia Piotrowska

Komentarze
Czytaj jeszcze: