Justyna z "Rolnik szuka żony" spotyka się z innym uczestnikiem programu. Tego się nie spodziewaliście!

Uczestniczka czwartej edycji "Rolnik szuka żony" najwyraźniej nie przejmuje się tym, że nie została wybrana przez Karola. Justyna bowiem nie próżnuje i z dala od kamer układa sobie życie, spotykając się z jednym z rolników, którzy pojawili się w tej edycji programu. Takiego zwrotu akcji z pewnością nie oczekiwaliście, bowiem Justyna widuje się... ze Zbyszkiem!

Justyna Szywała to jedna z uczestniczek, które na długo zostaną zapamiętane przez widzów. Kobieta, która nie kryła zazdrości, gdy Karol okazywał większą sympatię Sarze, a także miała za sobą występ w dość osobliwym show Polsatu, nie została końcowo wybrana przez swojego rolnika. Jednak to wcale nie pogrążyło jej w smutku, bowiem Justyna z dala od kamer zaczęła spotykać się ze Zbyszkiem. Jest to dość niespodziewana wieść, którą podzieliła się z "Faktem".

Okazuje się, że Zbyszek już od samego początku zwrócił uwagę Justyny. Kandydatka jednak mogła wybrać tylko jednego rolnika, do którego pisała list. 

"W programie można było napisać tylko jeden list. A ja miałam dwóch kandydatów. Spodobał mi się Karol ze względu na wspólne zainteresowania. Ale patrzyłam też na Zbyszka, od którego biło tyle ciepła i dobroci" – wyznała Szywała, dodając, że jest zadowolona z tego, jak się wszystko potoczyło. Jak sama twierdzi, "teraz ze Zbyszkiem może spokojnie się spotykać i nie muszą się tłumaczyć z niczego przed kamerami". Justyna jednak chętnie dzieli się szczegółami z rozkwitającej znajomości z rolnikiem. 

"Gdy nagrywaliśmy odcinek finałowy, to już wtedy rozmawialiśmy ze sobą przez internet. W pewnym momencie Zbyszek zaproponował, że do mnie zadzwoni. Ta rozmowa trwała godzinę, później zaproponowałam, że może spotkamy się na kawę. Zbyszek początkowo się zgodził, jednak później odwołał to spotkanie. Uznałam: ok, nie będę się narzucała. Kilka dni później odezwał się i wytłumaczył, ze bał się hejtów i tego, że ktoś może nas zobaczyć razem. Wiedział, że bardzo przeżyłam negatywne komentarze na swój temat i chciał tego uniknąć. Zbyszek zaproponował nieśmiało, żebym przyjechała do niego. Mówił, że na wsi nikt nie będzie nas obserwował, będziemy mogli spokojnie pójść na spacer. Zgodziłam się. Zbyszek wyjechał po mnie na dworzec, a w samochodzie czekała na mnie czerwona róża, która po ponad 20 dniach wciąż stoi w wazonie. Poszliśmy na spacer, poznałam jego kuzynkę i kuzyna. Rozmawialiśmy cały czas, graliśmy w scrabble. Rano odwiózł mnie na dworzec. Miał nadzieję, że spóźnię się na pociąg i zostanę u niego dłużej" – zdradziła "Faktowi". Dodała też, że chciałaby poznać matkę Zbyszka i nauczyć się od niej szydełkować obrusy. 

Jednak co ciekawe, para już planuje wspólne spędzenie sylwestra! "Zbyszek przylatuje do mnie na sylwestra. Zrobił mi niespodziankę i kupił bilety na lot do Anglii" – pochwaliła się uczestnika "Rolnik szuka żony 4".

Komentarze
Czytaj jeszcze: