Kinga Rusin na zdjęciu z Joanną Krupą i jej córeczką. Uroczy kadr z Ashą skradł serca internautów

Kiedy niemal cały świat kolorowych mediów wciąż wspomina słynną relację Kingi Rusin, ona sama... udała się w odwiedziny! Dziennikarka pojawiła się u Joanny Krupy, która od kilku miesięcy jest szczęśliwą mamą Ashy-Leigh. Zdjęciem z wizyty "Dżoana" podzieliła się w sieci, a ten kadr skradł serca internautów.

Kinga Rusin u Joanny Krupy


Znana prawda mówi, że na prawdziwych przyjaciół zawsze można liczyć. O tym, że przyjacielskie relacje nie są obce także „znanym i lubianym”, świadczyć mogą wspólne fotografie i wpisy osób, które na co dzień podziwiamy na okładkach pism lub ekranach telewizorów. Ostatnio wyjątkowym kadrem podzieliła się znana z „Top Model” Joanna Krupa. W życiu prywatnym modelki niedawno pojawiło się sporo zmian, a wszystko za sprawą narodzin jej pierwszej pociechy Ashy-Leigh. Teraz w odwiedziny do mamy i córki udała się inna znana postać – Kinga Rusin. Dziennikarka, która ostatnio zasłynęła zdjęciem z Adele, a także dość obszerną relacją z oscarowego afterparty, zawitała do posiadłości „Dżoany”. Zdjęciem ze spotkania podzieliła się sama Krupa, a w opisie podkreśliła, że bardzo ceni sobie obecność Rusin w jej życiu.

„Fajnie mieć koło siebie takich przyjaciół”

Pod zdjęciem ukazującym Kingę Rusin, Joannę Krupę i małą Ashę, modelka napisała:

„Idealny dzień dla mnie spędzić czas z tak wspaniałym Człowiekiem, który walczy o Lepszy Los tych, co nie umieją Sami się obronić. Fajnie mieć koło siebie takich przyjaciół jak @kingarusin”

Internauci wprost zasypali wspomniany kadr mnóstwem komplementów i ciepłych słów skierowanych w stronę pań:

„Trzy cudowne dziewczyny”

„Pozdrawiam dwie wspaniałe Kobiety ze ślicznym Dzieckiem; Macie Panie w sobie Magię i Moc”

„Ależ śliczności ta mała księżniczka, zresztą wszystkie piękne kobietki”

Nie zabrakło też lekkich nawiązań do słynnej wypowiedzi prowadzącej „Dzień Dobry TVN”:

„Czy Pani Kinga założyła kapcie?”

– nie omieszkał zapytać jeden z internautów. Jak widać, wiele wskazuje na to, że o historii pani Kingi będzie jeszcze głośno przez długi czas.



Autor: Sabina Obajtek

Komentarze
Czytaj jeszcze: