Kolejna afera dopingowa z Robertem Karasiem. Krzysztof Stanowski komentuje

Roberta Karasia nadal obowiązuje dwuletnia dyskwalifikacja za to, że w maju 2023 roku w jego organizmie wykryto doping. Na tej podstawie wycofano jego rekord z Rio de Janeiro. Ultratriatlonista uzyskał zgodę na udział w zawodach na Florydzie, a teraz nadeszły oficjalne wieści o tym, że badania ponownie wykryły niedozwolone substancje.

fot. AKPA

Robert Karaś i afera dopingowa

Robert Karaś wystartował w zawodach organizowanych przez Światową Organizację Ultratriatlonu na Florydzie w Stanach Zjednoczonych. Odniósł niesamowity sukces – ukończył trasę pięciokrotnego Ironmana w 60 godzin, 21 minut i 24 sekund, ustanawiając tym samym rekord świata, który został pobity o dokładnie 7 godzin i 24 minuty.

Niestety sportowiec może nie nacieszyć się tym osiągnięciem długo. Jak poinformował na Instagramie, w jego organizmie wykryto niedozwolone substancje – klomifen i drostanolon:

Otrzymałem informacje z USADA, że w moim organizmie nadal znajdują się pozostałości substancji, które wykryto u mnie w Brazylii. Nie miałem możliwości przeprowadzenia badań antydopingowych przed ostatnim startem w USA. To niedozwolone. [...] Nie szukam wytłumaczeń, muszę ponieść teraz konsekwencje swojej głupoty i nieostrożności. Błąd popełniony 1,5 roku temu zostanie ze mną już na zawsze.

Jak na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje czekają Roberta za pozytywny wynik testu na doping.

Krzysztof Stanowski komentuje

W sieci wybuchła afera. Internauci w ostrych słowach komentują doniesienia na temat Roberta Karasia. Sam sportowiec podkreślił, że test wykrył substancje, które rzeczywiście zażył na zawodach w Brazylii półtora roku temu. Na dowód tego udostępnił wypowiedź dietetyka, który potwierdził, że po tak długim czasie wciąż możliwe jest odnalezienie w organizmie klomifenu i drostanolonu.

Wpis w mediach społecznościowych zamieścił Krzysztof Stanowski, który ostro skomentował doniesienia na temat Roberta Karasia:

Każdy ma takiego Diego Maradonę, na jakiego zasłużył. Argentyna chociaż jarała się cudownymi bramkami, a nam został nakoksowany facet człapiący w kółko.

Autor: Hubert Drabik

Komentarze
Czytaj jeszcze: