M jak miłość: Emisja 1381. odcinka serialu przesunięta. Dlaczego dzisiaj go nie zobaczymy?

TVP po raz kolejny wprowadza zmiany w emisji "M jak miłość". To z pewnością nie spodoba się fanom serialu, którzy w końcu po wakacyjnej przerwie mogą śledzić dalsze losy ulubionych bohaterów. Tym razem Telewizja Polska zrezygnowała z emisji 1381. odcinka "Emki", który według planu miał zostać wyświetlony dzisiaj. W zamian na TVP2 widzów będzie czekać dramat obyczajowy "Bardzo grzeczne dziewczyny". Czym spowodowana jest ta decyzja?

Informacja ta z pewnością nie spodoba się fanom serialu "M jak miłość". TVP znów wykorzystuje cierpliwość widzów, którzy dopiero co zakończyli oczekiwanie na pierwsze odcinki 19. sezonu produkcji. "M jak miłość" wróciło bowiem na ekrany telewizorów po trzymiesięcznej przerwie wakacyjnej zaledwie tydzień temu, czyli 3 września. Już sama premiera nowych odcinków została przesunięta o tydzień. Początkowo wznowienie emisji "Emki" zapowiadane było na 27 sierpnia. Teraz, zaledwie po trzech odcinkach widzowie znów muszą dłużej oczekiwać na kolejną porcję wydarzeń. Dzisiaj, 11 września, bowiem została zawieszona emisja serialu.

Wtorek bez "Emki"

11 września widzowie "M jak miłość" nie zobaczą swojego ulubionego serialu. Telewizja Polska postanowiła wstrzymać emisję 1381. odcinka produkcji. Decyzja TVP związana jest z meczem towarzyskim Polska – Irlandia. Rozgrywka rozpocznie się o 20:45 na TVP1, czyli na chwilę przed emisją "M jak miłość" na TVP2. By widzowie nie musieli wybierać między śledzeniem poczynań polskiej reprezentacji a dalszymi losami bohaterów z Grabiny, dyrekcja Telewizji Polskiej postanowiła rozwiązać dylemat, przesuwając premierę 1381. odcinka "Emki" na najbliższą planowaną datę, czyli 17 września.

Co w zamian?

Wstrzymanie emisji "M jak miłość" o godzinie 20:50 na TVP2 związane będzie z koniecznością zastąpienia go innym formatem. By niezainteresowani piłką nożną nie czuli się poszkodowani, stacja postanowiła wyświetlić dramat obyczajowy "Bardzo grzeczne dziewczyny".

Autor: Natalia Piotrowska

Komentarze
Czytaj jeszcze: