Monika G. miała 1,5 promila alkoholu we krwi. Nowe informacje ws. wypadku spowodowanego przez celebrytkę

W niedzielę jedna ze znanych śpiewających sióstr spowodowała wypadek. Miała być pod wpływem alkoholu i w ciężkim stanie trafić do szpitala. Teraz na jaw wychodzą kolejne szokujące fakty.

W mediach pojawiły się doniesienia, jakoby jedna z popularnych ostatnio sióstr spowodowała wypadek. Do zdarzenia miało dojść w niedzielne popołudnie na ulicy Ząbkowskiej w Warszawie. Monika G., która w mediach posługuje się imieniem Esmeralda, miała wjechać na ulicę zamkniętą dla samochodów.

„Myśleli, że ktoś chce ich taranować”

W pewnym momencie celebrytka miała wykonać gwałtowny manewr i zderzyć się z autem na skrzyżowaniu. W wyniku zderzenia jej samochód uderzył o ścianę jednego z budynków. Ponieważ w chwili wypadku ulica była wypełniona tłumem ludzi uczestniczących w imprezie „Otwarta Ząbkowską”, mogło dojść do poważnej tragedii.

„W pierwszej chwili myśleli, że ktoś chce ich taranować. Wpadli w popłoch” – relacjonował dla TVN Warszawa Bartosz Andrejuk. „Według świadków, audi jechało Ząbkowską, od wschodu, najprawdopodobniej dość szybko. Wyglądało to tak, jakby kierująca nie wiedziała, że ulica jest zamknięta. Na skrzyżowaniu pojawiła się toyota i doszło do zderzenia” – dodał reporter.

Według medialnych doniesień kobieta w stanie ciężkim miała zostać przewieziona do szpitala na Szaserów. „Świadkowie, którzy byli na miejscu zdarzenia mówią, że od kobiety wyczuwalna była woń alkohol. Policja mówi, że stan kierującej nie pozwalał na zbadanie jej alkomatem, dlatego pobrano krew na badania” – podaje natomiast portal Warszawa w pigułce.

Nowe informacje ws. wypadku

W sprawie wypadku spowodowanego przez Monikę G. pojawiają się kolejne informacje. Według najnowszych doniesień celebrytka miała we krwi 1,5 promila alkoholu i mogła być także pod wpływem innych substancji odurzających. Dowiadujemy się także, że „ciężki stan” Moniki G. oznaczał przede wszystkim bycie pod silnym wpływem alkoholu. Jedna ze znanych sióstr trafiła do szpitala przytomna, bez złamań, jednak poobijana.

„Nasze źródło z policji ujawnia, że świadkowie mieli rację. Godlewska miała 1,5 promila we krwi oraz niewykluczone, że była pod wpływem także innych środków. Przywieziono ją do szpitala o 17:00 przytomną, bez żadnych złamań, za to poobijaną i pijaną” – powiedziała Pudelkowi osoba zaznajomiona ze sprawą.

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: