"Morderstwo, chaos i krew przychodzą mi naturalnie". Autorka romansów zamordowała męża?

Nancy Crampton-Brophy - 68-letnia autorka trzeciorzędnych powieści została oskarżona o zamordowanie męża. Czy policja kieruje się jej twórczością?

Nauczyciel z Oregonu

63-letni Daniel Grophy został znaleziony w kuchni, drugiego czerwca około godziny 8.30 rano. Mężczyzna leżał zakrwawiony. Tragicznego odkrycia dokonali studenci, którzy mieli zacząć poranne zajęcia. Mężczyzna pracował jako szef kuchni w tamtejszym Instytucie Kulinarnym, był uważany za chodzącą encyklopedię. Jego niekonwencjonalne metody nauki młodych adeptów gotowania sprawiały, że szybko zaskarbiał sobie ich przychylność oraz uwielbienie. Fakt, że na ceremonię czuwania przybyły setki osób, obrazuje to jak dużą sympatią się cieszył. Żona wygłosiła mowę na temat męża podczas ceremonii.

Czy to legalne?

Przez całe lato trwała publiczna żałoba wdowy, natomiast policja w tym czasie prowadziła śledztwo. We wrześniu śledczy aresztowali autorkę romansów oraz postawili przed sądem. Policja nie udostępniła jednak informacji, co ich tak naprawdę skłoniło do aresztowania żony szefa kuchni. Istnieją domysły, iż Nancy została zatrzymana na podstawie swojej twórczości, która jest dosyć specyficzna - opierała się głównie na związkach pomiędzy szorstkimi mężczyznami i silnymi kobietami. Jest autorką takich tytułów jak „Zły mąż”, „Zły glina”, „Zły kochanek”. Bohaterka jednej z powieści spędzała każdy dzień nad fantazjowaniem o zabójstwie. W 2011 roku pisarka dodała esej na bloga, zatytułowany „Jak zabić twojego męża”, gdzie skupiała się na sposobach uśmiercenia męża swojej bohaterki. W swoim eseju zawarła „cenne” rady takiej jak – lepiej nie zatruwać męża, ponieważ można ją wykryć  lub potem spędzić resztę życia przy chorym mężu, gdyby zabójstwo nie wyszło. Autorka książek usłyszała zarzuty morderstwa i bezprawnego użycia broni. Rozprawę wyznaczono na 17 września, a sama Nancy znajduje się w więzieniu.

#MuremZaBonusem

W Polsce mamy podobną sytuację. 22 lipca Oliwie R. znany bardziej jako Bonus RPK (warszawski raper) został skazany przez sąd na pięć i pół roku więzienia za handel narkotykami. Dodatkowo został obciążony zwrotem 450 tysięcy złotych, które miał zarobić na wprowadzaniu narkotyków na „rynek”. W akcie oskarżenia jako dowód oprócz zeznań małego świadka koronnego pojawiły się fragmenty piosenek nagrywanych przez rapera. Obrońcy warszawskiego twórcy uznali to za absurd. Cała sytuacja wywołała burze w środowisku hip-hopowym i wielu raperów stanęło #MuremZaBonusem, czyli dołączyli do akcji nagłaśniania absurdów mających miejsce w prokuraturze. 

Autor: Katarzyna Solecka

Komentarze