Muzyczny żart, który wymknął się spod kontroli. Dziś ma miliony odsłon na Spotify!

Choć lata 70. kojarzą się z narodzinami muzycznych legend i ponadczasowych przebojów, nie wszystkie utwory z tamtej dekady przetrwały próbę czasu w dobrym stylu. „Disco Duck” Ricka Deesa, uznane przez czytelników magazynu Rolling Stone za najgorszą piosenkę lat 70., dziś zaskakuje popularnością na Spotify. Jak doszło do tego, że utwór wyśmiewany przez dekady stał się kultowym fenomenem internetu?

fot. Shutterstock

 

„Disco Duck” – od muzycznego żartu do internetowego fenomenu

Lata 70. to czas, w którym narodziły się ikony muzyki, a świat zakochał się w dźwiękach disco, rocka i funku. Jednak nie każdy przebój z tamtego okresu przetrwał próbę czasu z podniesioną głową. Gdy magazyn Rolling Stone poprosił swoich czytelników o wskazanie najgorszych piosenek dekady, na szczycie listy znalazło się „Disco Duck” Ricka Deesa – utwór, który dziś budzi zarówno rozbawienie, jak i nostalgię.

Geneza „Disco Duck” – parodia, która stała się hitem

W 1976 roku Rick Dees, DJ radiowy z Memphis, postanowił sparodiować rosnącą popularność muzyki disco. Tak narodziło się „Disco Duck” – piosenka z charakterystycznym kaczym głosem, inspirowanym postacią Yakky Doodle, choć wielu słuchaczom przypominał on bardziej Kaczora Donalda. Utwór błyskawicznie podbił listy przebojów, a jego absurdalny klimat i chwytliwy refren sprawiły, że przez chwilę był jednym z najczęściej granych kawałków w amerykańskich rozgłośniach.

Jednak sukces „Disco Duck” okazał się krótkotrwały. Wraz z upływem lat piosenka zaczęła być postrzegana jako symbol muzycznego kiczu i przesady lat 70. – dziś wielu fanów muzyki wspomina ją z rozbawieniem, a niektórzy wręcz z zażenowaniem.

Ranking Rolling Stone – lista przebojów, których nie chcemy pamiętać

Redakcja Rolling Stone postanowiła sprawdzić, które utwory z lat 70. najbardziej irytują słuchaczy. Wyniki głosowania były zaskakujące – na czarnej liście znalazły się nie tylko „Disco Duck”, ale także takie przeboje jak „Afternoon Delight” zespołu Starlight Vocal Band czy „Muskrat Love” duetu The Captain and Tenille. Wiele z tych piosenek było krytykowanych za banalne teksty, przesadną słodycz lub brak muzycznego wyrazu.

Co ciekawe, większość utworów z tej listy niegdyś święciła triumfy na listach przebojów. Ich obecność w rankingu najgorszych piosenek pokazuje, jak zmieniają się gusta muzyczne i jak niektóre przeboje nie wytrzymują próby czasu.

Drugie życie „Disco Duck” – fenomen Spotify

Mimo niechlubnego tytułu najgorszego hitu lat 70., „Disco Duck” nie zniknęło z muzycznego krajobrazu. Wręcz przeciwnie – dziś utwór Ricka Deesa ma miliony odsłon na Spotify, a kolejne pokolenia odkrywają go na nowo, często traktując jako ciekawostkę lub żart muzyczny.

Fenomen ten pokazuje, że nawet najbardziej wyśmiewane piosenki mogą zyskać status kultowych. Muzyka, która kiedyś budziła irytację, dziś staje się elementem popkulturowego dziedzictwa, a jej absurdalność przyciąga nowych słuchaczy.

Najgorsze piosenki też mają swoich fanów

Historia „Disco Duck” to dowód na to, że nawet utwory uznane za najgorsze mogą przetrwać dekady i odnaleźć swoje miejsce w sercach słuchaczy. Ranking Rolling Stone przypomina, że muzyka to nie tylko wielkie sukcesy, ale także porażki, które z czasem nabierają nowego znaczenia.

Dziś „Disco Duck” Ricka Deesa to nie tylko symbol muzycznego rozdrażnienia lat 70., ale także przykład na to, jak internet i media społecznościowe potrafią przywrócić do łask nawet najbardziej kontrowersyjne przeboje. Może to właśnie w tym tkwi magia muzyki – w jej zdolności do zaskakiwania i nieustannego powracania w nowych odsłonach.

Autor: Katarzyna Pajączek

Komentarze
Czytaj jeszcze: