Najstarszy człowiek na świecie zmarł po pechowym upadku

Staruszka pochodzącego z Chile spotkał wyjątkowo pechowy wypadek. Mężczyzna spadł z łóżka tydzień temu. Upadek spowodował złamanie trzech żeber, z których jedno przebiło płuco. Został poddany operacji, która przebiegła zgodnie z planem. Niestety, po kilku dniach hospitalizacji jego stan pogorszył się i Jaramillo zmarł w wieku 121 lat.

Jeszcze do niedawna najstarszym człowiekiem na świecie był Celino Villanueva Jaramillo, który urodził się 25 czerwca 1896 roku. Na zdrowie nie narzekał, z pewnością żyłby dłużej, gdyby nie nieszczęśliwy wypadek.

Ivonne Morales i Marta Ramirez, które opiekowały się mężczyzną od kilkunastu lat przyznają, że to straszna strata, bo traktowały go jak członka rodziny. Staruszek nie miał żyjących krewnych ani potomków – nigdy się nie ożenił. Jego pogrzeb odbył się w piątek w Mehuin w Chile. 

Autor: Katarzyna Solecka

Komentarze
Czytaj jeszcze: