Natalia Siwiec odsłania wdzięki w bikini. Wpadka? "Ten dół masakra" [ZDJĘCIA]

Natalia Siwiec podczas wczasów w Monte Carlo dała się sfotografować w oryginalnym bikini. Uwagę przykuł dół stroju. Nie wszystkim przypadł on do gustu. Wywiązała się ożywiona dyskusja.

Natalia Siwiec z rodziną w Monte Carlo

Natalia Siwiec wybrała się w kolejną zagraniczną podróż. 38-letnia modelka jest obecnie w Monako, gdzie spędza czas w gronie rodziny i przyjaciół, m. in. Blanki Lipińskiej. Siwiec w trakcie wczasów nie rezygnuje z aktywności w mediach społecznościowych. Publikuje tam kolejne zdjęcia i wpisy. Gwiazda ma powody do radości, albowiem jej córeczka Mia właśnie skończyła 4 lata. Dumna mama nie omieszkała złożyć dziewczynce życzeń urodzinowych za pośrednictwem Instagrama.

Nigdy nie przestawaj lśnić, mój promyku świetlisty

– zwróciła się do 4-latki.

Oryginalne bikini podzieliło internautów

Natalia Siwiec chwali się w sieci kolejnymi fotografiami z Monako. Ostatnio na jej instagramowym profilu pojawiły się iście wakacyjne zdjęcia. 38-latka zapozowała do nich w jasnym kostiumie kąpielowym, który podkreślił jej opaleniznę. Raczej nie spodziewała się, że bikini o wyróżniającym się kroju wywoła tak burzliwą dyskusję. Choć modelka ma idealną figurę, to zdaniem części internautów w tym stroju nie prezentuje się ona najlepiej. Największe emocje wywołał dół białego kompletu. Niektórzy porównali go do pieluszki.

Ten dół trochę wygląda jak pampers

Kostium średnio trafiony

Serio? Ten dół masakra

Straszne te gacie. Brrrrr

– pojawiły się komentarze.

Białe bikini z majtkami z wysokim stanem nie wszystkim się spodobało. Sama modelka nie odniosła się do krytykujących jej wybór komentarzy, ale nie zabrakło gotowych stanąć w jej obronie osób. Taki krój okazał się mieć też sporo zwolenników:

Przecież ten strój jest genialny. O co wam chodzi, ludzie

Cudowna jak zawsze. Na tobie każdy strój super leży!

Kostium super. Ja tu majciochów nie widzę

Przepiękny strój. Majtki najlepsze, już mi się nudzą majtki niewidki, więc te są genialne

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: