Natsu po aferze z intymnymi zdjęciami: "Skłoniły mnie do tego inne osoby"

Prawie miesiąc temu w polskim Internecie zawrzało, gdy do sieci wyciekły intymne zdjęcia jednej z najpopularniejszych polskich youtuberek. Chodzi o Natalię Kaczmarczyk, czyli Natsu, która w przeszłości miała pracować na kamerkach dla dorosłych. Na influencerkę wylała się wtedy fala hejtu pomimo, że do sytuacji doszło 4 lata temu. Liderka Teamu X wyznała w swoim najnowszym filmie, dlaczego w przeszłości zdecydowała się na taki krok.

Do sieci wyciekły intymne zdjęcia Natsu

O sprawie zrobiło się głośno, gdy intymne zdjęcia z wizerunkiem Natsu pojawiły się na jednym z serwisów społecznościowych. Sprawa szybko nabrała tempa i wywołała duże poruszenie wśród internautów. Większość internetowych twórców oraz aktywistek walczących o prawa kobiet broniła dziewczyny. Część z nich zwracała jednak uwagę, że influencerka nie powinna tworzyć filmów dla dzieci, jeśli kiedyś prowadziła w Internecie taką działalność.

Pomimo internetowej burzy Natalia Kaczmarczyk nie unikała odpowiedzi na trudne pytania i obelgi kierowane w jej stronę przez hejterów. Gwiazda młodego pokolenia kilka godzin po wybuchu skandalu wyjaśniła sprawę na swoim InstaStories i przeprosiła też fanów za całą sytuację. Youtuberka powiedziała, że bardzo żałuje swojej działalności, którą prowadziła 4 lata temu.

Sytuacja, o której mówimy, miała miejsce 4 lata temu i minął już kawał czasu i naprawdę jest to okres w moim życiu, do którego naprawdę nigdy więcej nie chciałam wracać. Ale byłam młoda, głupia i omamiona. Czasu nie cofnę i nic już w tym momencie nie zrobię. – mówiła wtedy na swoim Instagramie.

 

Natsu wraca do afery z intymnymi zdjęciami

Natsu na YouTube obserwuje ponad milion internautów. Influencerka opublikowała kilka dni temu na swoim kanale film pt. „DLACZEGO TO ZROBIŁAM”. Wzięli w nim udział członkowie Teamu X: Patrycja, Julia i Leksiu. Ich zadaniem było zadanie po jednym pytaniu każdej osobie. Patrycja Mołczanow skierowała do Natalii „Natsu” Kaczmarczyk pytanie o aferę z intymnymi zdjęciami, która jakiś czas temu obiegła polski Internet. 

Ta historia ma takie drugie dno. Ale teraz powiem tak w skrócie po prostu, żeby odpowiedzieć na to pytanie, ale całą historię mogę opowiedzieć kiedy indziej. - Influencerka zdecydowała się odpowiedzieć na zadane przez koleżankę pytanie.

Natsu zdradziła na początku, że planuje nagrać oddzielny film na temat afery ze zdjęciami i tego, co skłoniło ją do podjęcia swojej wcześniejszej działalności. Wyjaśniła jednak w kilku słowach Patrycji, dlaczego zdecydowała się pracować na intymnych kamerkach.

Ja wtedy byłam hostessą i pracowałam w sklepach na degustacjach itd. Po prostu szukałam agencji hostess. Bo to było tak, że ja zawsze szukałam na jakichś grupach na Facebooku zleceń. Często było tak, że dostawałam same słabe akcje za słabe pieniądze. Np. musiałam po 10 godzin stać za 70 złotych, to było 7 złotych na godzinę. Szukałam jakiejś innej fajnej agencji z hostessami i jedna osoba poleciła mi właśnie tamtą agencję i po prostu okazało się, że to nie jest taka agencja. Osoby, które tam były, wiedziały jak manipulować […] i skłoniły mnie do tego inne osoby, które tam były. – wyznała Natsu w swoim filmie.

Youtuberka powiedziała też, że nie ukrywa, że był to błąd w jej przeszłości i dziś nie wyobrażałaby sobie pracy na internetowych kamerkach.

Ja sobie po prostu teraz nie wyobrażam siebie, że ja w tamtym momencie byłam skłonna to zrobić. Po prostu ludzie się tak zmieniają. – zakończyła swoją wypowiedź.

 

Autor: Hubert Wiączkowski

Komentarze
Czytaj jeszcze: