Nie żyje Kasia Lenhardt. Monika z "Love Island" zabrała głos. "Biję się w piersi. To dla mnie nauczka"

Śmierć polskiej modelki, która spotykała się z piłkarzem Bayernu Monachium, wstrząsnęła polskimi i niemieckimi mediami. Monika Kozakiewicz, która wystąpiła w pierwszej edycji show "Love Island", widzi w tej tragedii "nauczkę" dla siebie. "Biję się w piersi" - pisze.

Nie żyje polska modelka Katarzyna Lenhardt

25-letnia polska modelka nie żyje – takie druzgocące wieści dotarły do nas z Niemiec. Informację o śmierci popularnej za naszą zachodnią granicą Kasi Lenhardt podał w środę magazyn „Bild”. We wtorek wieczorem policja odnalazła kobietę martwą. Służby wstępnie wykluczyły udział osób trzecich. Podejrzewają samobójstwo.

Kasia Lenhardt zyskała w Niemczech rozpoznawalność dzięki udziałowi w programie „Germany’s Next Topmodel”, w którym wystąpiła w 2012 roku, zajmując czwarte miejsce. W ostatnim czasie niemieckie media rozpisywały się o jej związku z Jerome Boatengiem, klubowym kolegą Roberta Lewandowskiego. Modelka i piłkarz Bayernu Monachium spotykali się od 2019 roku. 2 lutego, zatem na kilka dni przed odejściem Kasi, rozstali się w oparach skandalu. Lehardt osierociła synka, który w dniu jej śmierci skończył 6 lat.

Monika Kozakiewicz o śmierci Kasi Lenhardt

Druzgocące wieści o śmierci Kasi Lenhardt obiegły polskie i zagraniczne media. Wiadomość dotarła także do Moniki Kozakiewicz, uczestniczki pierwszej edycji „Love Island”. Gwiazda reality show postanowiła zabrać w tej sprawie głos. Zamieściła na Instagramie szczerą relację, w której przyznała, że samobójstwo Polki jest dla niej „nauczką”. Kozakiewicz niedawno sama rozstała się z partnerem – Pawłem Tyburskim, którego poznała w „Love Island”. Gdy dowiedziała się, że została zdradzona, postanowiła opublikować w sieci kompromitujące byłego materiały.

Publiczne pranie brudów doprowadziło do najgorszego. 25-letnia Kasia popełniła samobójstwo. Osierociła synka… Jej śmierć to również dla mnie nauczka na przyszłość. Kiedy działasz impulsywnie, nie zastanawiając się – możesz doprowadzić do tragedii. Dzisiaj biję się w piersi

– pisze teraz Kozakiewicz.

Moje rozstanie wywołało podobną falę nienawiści i negatywnych komentarzy w stronę mojego byłego partnera… Co nie miało na celu zniszczenia komuś życia

– zapewniła.

Monika postanowiła również zaapelować do swoich obserwatorów.

W sieci walczenie z hejtem jest najważniejsze. Kiedy hejt nie spotyka ciebie, nie możesz wyobrazić sobie, co czuje druga osoba. Mam nadzieję, że ty też wyciągniesz lekcję. Będziesz lepszy na co dzień i lepszy w sieci

– zwróciła się do fanów.

fot. Instagram/@moniakej

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: