Marcin Prokop i rozwód
Kilka dni temu Marcin Prokop i jego żona – Maria Prażuch-Prokop, przekazali informację o tym, że nie są już razem. Prezenter oraz trenerka jogi, którzy doczekali się córki: Zofii, postanowili zakończyć – trwający ponad 20 lat – ten etap prywatnego życia.
„Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem” – wyznali na początku tygodnia.
Oświadczenie Marcina Prokopa i jego byłej partnerki zostało szeroko skomentowane w mediach. Nie umknęło to uwadze samego gospodarza „Dzień dobry TVN”, który postanowił odnieść się do tej sytuacji na Instagramie. W najnowszym wpisie Prokop przedstawił swój punkt widzenia, wspominając m.in. o sporym zainteresowaniu jego osoby w ostatnim czasie.
Marcin Prokop na Instagramie
Marcin Prokop to dziennikarz i prezenter telewizyjny z ogromnym doświadczeniem w mediach. Razem z Dorotą Wellman prowadził m.in. „Pytanie na śniadanie”, a obecnie duet ten budzi widzów „Dzień dobry TVN”. Poza tym Prokop prowadzi autorski program pt.: „Niezwykłe Stany Prokopa”, a także ocenia uczestników w nowej edycji „Mam talent”. Aktywnie działa również na wielu innych polach, o co nieco zdradza czasem w sieci.
W ostatnim czasie jednak na pierwszy plan w mediach wysunęło się jego życie osobiste, a wszystko za sprawą wspomnianego już rozstania. W najnowszym poście Prokop – z nutą humoru – przedstawił swój punkt widzenia w tej kwestii:
„Pracuję w szołbiznesie od 25 lat. Nagrałem w tym czasie kilkadziesiąt różnych programów, byłem naczelnym kilku gazet, napisałem kilkanaście książek, udzieliłem setek wywiadów (w których czasem mówiłem niegłupie rzeczy), dostałem parę nagród (w tym tak prestiżową i oczywiście w pełni zasłużoną jak 'viva najpiękniejsi') oraz stałem na zdjęciu obok Britney Spears.”
Ale nigdy nikt nie interesował się mną nawet w połowie tak bardzo, jak w momencie, kiedy zmieniłem stan cywilny. Chyba muszę przemyśleć swoją pracę i przewartościować wiele rzeczy.
„Dziękuję opiniotwórczym mediom i ich czytelnikom za pchnięcie w ramiona tej autorefleksji oraz za wasze eksperckie opinie, fantazyjne clickbaity, małżeńskie porady oraz wnikliwe śledztwa. Love” – dodał.
Na zakończenie prezenter – w swoim stylu – odniósł się do samej fotografii, nawiązując przy tym do ostatnich doniesień medialnych.
„PS. A oko? No cóż. Maria wróciła do Polski i usłyszała od Grażyny w zieleniaku o Mery Spolsky.”




