Pamela Anderson została mężatką po raz piąty! Wybrankiem gwiazdy 74-latek

Ikona seksapilu z lat 90. wyszła za mąż po raz piąty. Ślub był owiany tajemnicą do samego końca i odbył się w Malibu w ubiegły poniedziałek. Mężem aktorki został producent filmowy, który już kiedyś oświadczył się Pameli, ale ta nie przyjęła zaręczyn, ponieważ "był dla niej za stary".

Pamela Anderson wzięła ślub po raz piąty!

Wybrankiem celebrytki został Jon Peters, który swoim koncie ma produkcje filmowe takie jak: „Batman”, „Rain Man”, czy „Narodziny Gwiazdy”. Ich ślub odbył się w ubiegły poniedziałek, ale należał raczej do tych bez rozgłosu. Dopiero po fakcie zagraniczne media dowiedziały się, że Pamela powiedziała sakramentalne „takpo raz piąty.

Niegdyś „za stary” na Pamelę

Choć Anderson miała już czworo mężów, czyli Tommy’ego Lee, Kid Rocka i dwa razy Ricka Salomona, to zdecydowała się dać szansę po raz piąty tej instytucji. Jak się okazuje, jej wybrankiem został słynny producent filmowy Jon Peters, z którym zna się już od kilkudziesięciu lat! Para poznała się w latach 80. na imprezie w „Playboya”. Pamela od razu wpadła w oko producentowi i nawet między dwojgiem zawiązał się romans. Ich związek rozpadł się po 3 latach, ponieważ gwiazda „Słonecznego Patrolu” odrzuciła zaręczyny od Petersona. Powodem rozpadu związku miał być wiek producenta, który jest starszy od celebrytki o 22 lata. Wtedy uznała, że jest to za duża różnica wieku i jak widać, po 30 latach zmieniła zdanie!

Powiedziałem jej wtedy, że za 30 lat ta różnica nie będzie miała znaczenia. […] Wszędzie jest wiele pięknych dziewczyn, ale ja od 35 lat marzyłem tylko o Pameli. Ona wyzwala we mnie coś dzikiego, w tym pozytywnym sensie. Inspiruje mnie. Chronię ją i traktuję tak, jak na to zasługuje

- powiedział Peterson w rozmowie z The Hollywood Reporter.

Trzeba przyznać, że producent perfekcyjnie przewidział przyszłość i sprawił, że Anderson nie przeszkadza już spora różnica wieku. 74-latek w końcu może cieszyć się małżeństwem z ukochaną!

Zobacz także:

Autor: Urszula Głowiś

Komentarze
Czytaj jeszcze: