"Program przedstawił mnie od najgorszej strony". "Superniania" odpowiada na zarzuty Róży

Dorota Zawadzka odniosła się na Facebooku do wywiadu z Różą - nastoletnią dziś uczestniczką programu "Superniania". Gospodyni show współczuje dziewczynie, uważając, że wyrosła na "świetną młodą kobietę".

Dorota Zawadzka, fot. Piotr Molecki/East News

"Superniania", program emitowany na antenie TVN w latach 2006-2008, przyciągał przed telewizory miliony widzów. Wśród najmłodszych uczestników show, którzy dziś są już w większości pełnoletni, znalazła się Róża – bohaterka 9. odcinka drugiego sezonu.

Róża z "Superniani": "Program przedstawił mnie od najgorszej strony"

W rozmowie z twórcami popularnego kanału na YouTube pt. "Nie wiem, ale się dowiem!", dziewczyna opowiedziała o mrocznej stronie swojego występu w "Superniani". Jak się okazuje, program miał negatywny wpływ na jej dzieciństwo. Nastolatka wyznała, że po emisji odcinka ze swoim udziałem musiała podjąć specjalistyczne leczenie psychiatryczne. W trudnych momentach zmagała się nawet z myślami samobójczymi.

Program przedstawił mnie od najgorszej strony. Na pewno było dużo momentów gdzie było można przedstawić mnie w totalnie inny sposób. Potrafiłam zachować się dobrze, co widać na pierwszych urywkach programu. Montaż na pewno był zrobiony, tak aby rozkręcić całą sytuację, a potem ją powoli uciszać

– wyznała.

Dorota Zawadzka zabrała głos

Gospodyni "Superniani" widziała już wspomniany materiał i zamieściła swój komentarz do niego na swoim profilu na Facebooku. Dorota Zawadzka przede wszystkim wyraziła współczucie. Jak twierdzi, w czasach, gdy emitowano show, nikt nie był w stanie przewidzieć, jakie długofalowe konsekwencje dla dzieci będzie ze sobą nieść.

Ania, Tomek, Róża i jej starsza siostra. Ełk. Druga seria "Superniani". Spotkałyśmy się, gdy Ania była w ostatniej ciąży. Róża wtedy mniej więcej 10/11-latka. Nie poznałam. Rozmawiałyśmy o dziewczynkach, o życiu. Wspólne fotki

– zaczęła.

Róża wyrosła na świetną młodą kobietę. Przykro mi słyszeć i trudne to dla mnie, że po programie zmagała się z takimi trudnościami, których wtedy nikt nie mógł przewidzieć. Bo świat był inny. Rozumiem jej uczucia i punkt widzenia, choć wiele rzeczy opowiedziałabym i zinterpretowałabym nieco inaczej. Choć oczywiście Róża ma pełne prawo do swojej interpretacji. Uściskowuję bardzo mocno

– napisała.

Autor: Hubert Wiączkowski

Komentarze
Czytaj jeszcze: