Licz każdy drink – prosty sposób na ograniczenie alkoholu
W renomowanym czasopiśmie naukowym „Addictive Behaviors” opublikowano wyniki badania, w którym wzięło udział prawie 8 tysięcy Australijczyków. Uczestnicy zostali dobrani tak, by reprezentowali szerokie spektrum demograficzne osób pijących w Australii. Każda grupa oglądała inne reklamy telewizyjne i komunikaty dotyczące alkoholu.
Jedną ze strategii było ustalanie limitu drinków przed wyjściem, co nieco pomogło, ale prawdziwym przełomem okazało się połączenie mocnego komunikatu o konsekwencjach zdrowotnych z bardzo prostym trikiem: liczeniem każdego wypitego drinka. Największy efekt przyniosła reklama pokazująca związek alkoholu z rakiem i zachęcająca do liczenia porcji.
Jak podkreślają naukowcy, „uświadomienie sobie, że każda porcja alkoholu podnosi ryzyko rozwoju raka, wraz z nawykiem liczenia drinków może skutecznie zmniejszać ilość wypijanego alkoholu”.
Alkohol – ryzyko, o którym wciąż nie wiemy wszystkiego
Badacze zwracają uwagę, że wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy z poważnych konsekwencji zdrowotnych picia alkoholu. Simone Pettigrew, ekonomistka i psycholożka konsumencka z The George Institute for Global Health w Australii, podkreśla: „Wiele osób nie wie, że alkohol jest substancją rakotwórczą. To ważna informacja, do której osoby pijące powinny mieć dostęp”.
Dodaje także: „Mówienie ludziom, że alkohol powoduje raka, to tylko część rozwiązania – musimy też dać im konkretne sposoby działania, które pozwolą zmniejszyć ryzyko”.
Nadmierne picie alkoholu to nie tylko wyższe ryzyko raka – to także problemy z sercem, układem trawiennym, zdrowiem psychicznym oraz większe ryzyko przedwczesnej śmierci. Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że alkohol odpowiada nawet za 7% przedwczesnych zgonów na świecie.
Liczenie drinków skuteczniejsze niż prohibicja?
W Polsce od miesięcy trwa dyskusja o sposobach walki z nadmiernym piciem alkoholu. W Warszawie od czerwca 2026 roku zacznie obowiązywać nocna prohibicja, a eksperci alarmują także w sprawie tzw. „małpek” – małych butelek wysokoprocentowego alkoholu, które sprzyjają impulsywnemu piciu.
Australijskie badania pokazują jednak, że czasem najprostsze rozwiązania przynoszą najlepsze efekty. Połączenie wiedzy o konsekwencjach picia z prostą metodą liczenia drinków może być skuteczniejsze niż restrykcje czy zakazy.




