Prowadząca „Halo, tu Polsat” brała udział w konkursach piękności. Tak wyglądała

Prowadząca „Halo, tu Polsat” – Ewa Wachowicz – w latach 90. brała udział w konkursach piękności. Teraz w sieci pojawiły się fotografie z tamtego okresu. Jak wówczas się prezentowała?

Prowadzący „Halo, tu Polsat”. Fot. AKPA

Ewa Wachowicz jako prowadząca „Halo, tu Polsat”

Ewa Wachowicz to obecnie jedna z współprowadzących „Halo, tu Polsat”. Poranny projekt prowadzi u boku Krzysztofa Ibisza. Telewizyjni widzowie mogą również znać ją z cyklu wydań pod hasłem: „Ewa gotuje”, gdzie dzieli się swoimi przepisami na rozmaite dania.

Ewa Wachowicz może pochwalić się bogatym doświadczeniem w pracy przed kamerą. Trampoliną do kariery w mediach były sukcesy w konkursach piękności w latach 90. Teraz w mediach pojawiły się fotografie Wachowicz z tamtego okresu.

Ewa Wachowicz jako Miss Polonia

W sieci popularnym stał się trend publikowania kadrów z lat 90. W tym duchu opublikowano nagranie ukazujące archiwalne zdjęcia Ewy Wachowicz. Pokazano je na kontach „Halo, tu Polsat”.

Nasza Miss – dodano w opisie.

Ewa Wachowicz na początku lat 90. wzięła udział w wyborach Miss Polonia, które wygrała. Pod koniec 1992 roku uzyskała tytuł III wicemiss w finale konkursu Miss World, a w 1993 zwyciężyła w wyborach World Miss University. Sukcesy na tym polu przekuła na karierę w mediach. Pełniła m.in. funkcję sekretarza prasowego premiera Waldemara Pawlaka w latach: 1993-1995.Pod koniec lat 90. Wachowicz założyła firmę producencką. Brała również udział w tworzeniu „Podróży kulinarnych Roberta Makłowicza” dla TVP.

Ewa Wachowicz na fotografiach sprzed lat to coś, co zwróciło uwagę internautów. W komentarzach pojawiło się mnóstwo komplementów pod adresem bohaterki ujęć:

„Teraz jeszcze piękniejsza.”

„Piękna, mądra, kobieca, ciepła, ma dużo uroku w sobie. Takich kobiet jest niewiele… Perełka.”

„Ikona piękna (nie tylko zewnętrznego) stylu i elegancji.”

„Polska Romina Power!”

„Pani Ewo, pani dalej zachwyca.”

Oglądacie „Halo, tu Polsat” z udziałem Ewy Wachowicz?

Autor: Sabina Obajtek

Komentarze
Czytaj jeszcze: