Puszczony ze smyczy pies zagryzł fokę na oczach ludzi. Musiała zostać uśpiona

Tragicznego zdarzenia można było uniknąć, gdyby pies był prowadzony na smyczy. Niestety nie udało się uratować życia młodej foki. Te okrutne sceny miały miejsce w Londynie. WWF apeluje, by takie sytuacje nie miały miejsca nad polskim morzem.

Tragiczny finał spaceru z psem

To dramatycznych scen doszło w Londynie, gdy pewna kobieta wyszła na spacer ze swoim pupilem. W momencie, gdy pies zauważył wylegującą się nad brzegiem fokę, od razu do niej podbiegł i zaczął ją atakować. Kilkoro przechodniów postanowiło pomóc właścicielce odgarnąć psa od morskiego ssaka, lecz bez skutku, co widać na niżej zamieszczonych zdjęciach. Niestety młoda foka nie miała szans. Urodzona w 2020 roku doznała tak poważnych ran, że musiała zostać uśpiona.

Do tej tragicznej sytuacji, która zdarzyła się na oczach wielu ludzi, nie doszłoby, gdyby pies był prowadzony na smyczy. Tym bardziej że nawet w miejscu tragedii usytuowany jest znak, informujący o nakazie trzymania czworonoga na smyczy.

Uwaga, drastyczne zdjęcia!

WWF apeluje

Po okrutnym wydarzeniu w Londynie na facebookowej stronie organizacji WWF pojawił się post, ostrzegający Polaków przed podobnymi sytuacjami. Niestety również na polskich plażach zdarzają się przypadki zagryzień bezbronnych, małych fok przez puszczone ze smyczy czworonogi.

WWF przypomina, że okres lęgowy fok właśnie się zaczął i młode mogą pojawiać się na nadbałtyckich plażach. Tym samym organizacja apeluje, by koniecznie trzymać pupile na smyczy. Ponadto zwraca się z prośbą o niepodchodzenie do morskiego ssaka, który odpoczywa na brzegu morza. Należy zachować minimalny dystans 20 m, nie dotykać i nie płoszyć zwierzęcia do wody.

Jeśli spotkasz na plaży fokę, koniecznie poinformuj o tym Błękitny Patrol WWF pod numerem telefonu: 795 536 009, lub Stację Morską w Helu – tel. 601 889 940.

Autor: Urszula Głowiś

Komentarze