Rok temu zmarł Avicii

20 kwietnia 2018 roku zmarł DJ Avicii. Tim Bergling miał zaledwie 28 lat. Pomimo młodego wieku był jednak jednym z najbardziej uznanych twórców muzyki elektronicznej. Miał na swoim koncie dziesiątki przebojów. Do jego najpopularniejszych utworów należą "Hey Brother", "Wake Me Up", "Waiting For Love", "Levels", "The Nights", "Lonely Together" nagrany w duecie z Ritą Orą czy "Seek Bromance" wydany jeszcze jako Tim Berg.

Mija rok od śmierci Aviciiego

Dokładnie rok temu świat obiegła szokująca informacja o przedwczesnej śmierci młodego DJ-a Tima Berglinga, lepiej znanego jako Avicii. 20 kwietnia, w wieku niespełna 29 lat, zmarł podczas urlopu w Omanie. Jak podała jego rodzina, popełnił samobójstwo. „Nie dawał już rady. Chciał znaleźć spokój” – napisali bliscy Aviciiego w oświadczeniu wydanym po jego śmierci.

Tim Bergling swoją przygodę z muzyką rozpoczął w 2007 roku, gdy jako osiemnastolatek po raz pierwszy stanął za profesjonalną konsolą. Drzwi do największych klubów Europy otworzył mu wydany w 2010 roku singiel „Seek Bromance”. Od tego momentu kariera DJ-a nabrała rozpędu, a jego utwory regularnie zaczęły trafiać na wysokie miejsca notowań na całym świecie. Do najpopularniejszych utworów Aviciiego należą m. in. „Wake Me Up”, „The Nights”, „Levels” czy „Hey Brother”.

W 2017 roku wydał ostatni minialbum. Płytę „Avici (01)” promowały single „Without You” i „Lonely Together”, który nagrał z Ritą Orą. W czerwcu 2019 roku ma ukazać się pośmiertny album Aviciiego zatytułowany „Tim”. Pierwszy promujący go singiel „SOS” został opublikowany w kwietniu.

Problemy, o których nie wszyscy wiedzieli

Avicii miał na swoim koncie wiele hitów, które podbijały listy przebojów na całym świecie. Kiedy jednak znalazł się u szczytu sławy, postanowił wycofać się z branży i zrezygnować z występów na żywo. Wszystko przez problemy, o których nie wszyscy wiedzieli.

Avicii zrezygnował z koncertowania w 2016 roku, kiedy jego stan zdrowia zaczął się pogarszać. U Berglinga zdiagnozowano ostre zapalenie trzustki, które było wynikiem nadużywania alkoholu. DJ musiał przejść również operację usunięcia woreczka żółciowego. Wcześniej dwukrotnie trafiał na odwyk. Avicii przyznawał także, że nie radził sobie ze stresem, który wpływał na niego destrukcyjnie.

„Podróżujesz, żyjesz na walizkach, wszędzie, gdzie jedziesz, jest pełno alkoholu. To dziwne, gdy nie pijesz” – opowiadał. „Wpadłem w taki nawyk – żeby dodać sobie pewności siebie, musiałem mieć alkohol. Zacząłem być od niego zależny” – mówił.

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: