Sąd w USA znalazł sposób na głośno szczekające psy. Nakazał podciąć struny głosowe

Właściciele jednej z farm w południowym Oregonie zmagają się z sąsiadami, którym przeszkadza… szczekanie psów. Zwierzęta te służą jako opiekunowie stada owiec, kóz i kurczaków. Ich obecność ma chronić gospodarstwo przed pumami i niedźwiedziami. Sprawa okazała na tyle kłopotliwa, że trafiła do sądu, który orzekł, że psom należy… podciąć struny głosowe!

Pięć mastifów – tyle psów strzeże owce, kozy i kurczaki należące do państwa Karen Szewc i Johna Updegraffa. Małżeństwo zdecydowało się na wybór psów jako strażników ich gospodarstwa, gdyż sami nie chcieli sięgać po broń palną. Decyzja ta jednak niekoniecznie spodobała się sąsiadom, którzy uskarżają się na… odgłosy, jakie wydobywają z siebie psy. Niezadowolenia nie rozumieją zaś gospodarze farmy. Zwracają oni uwagę, że jeśli ktoś mieszka na wsi, to musi się liczyć z różnymi odgłosami gospodarstwa rolnego. W tym też ze szczekaniem psów.

Wydawałoby się, że proste i logiczne tłumaczenie właścicieli farmy przekona Sąd Okręgowy w Oregonie do oddalenia od nich wyroku. Sędzia jednak poparł innych mieszkańców i oświadczył, że Szewc i Updegraff muszą nie tylko zapłacić sąsiadom odszkodowanie w wysokości 238 tys. dolarów, ale też… podciąć psom ich struny głosowe, uciszając je raz na zawsze. Sąd zakwestionował też wykorzystanie mastifów jako psów pasterskich, mimo iż rasa ta od setek lat właśnie temu służy.

Mimo że właścicieli farmy poparli obrońcy zwierząt, Sąd Apelacyjny w Oregonie podtrzymał ten wyrok. Według sądu, tylko takie uciszenie będzie skutecznym rozwiązaniem problemu. Nie wzięto jednak pod uwagę tego, że zabieg podcięcia strun głosowych może przynieść sporo komplikacji zdrowotnych u psów. Dr Kelley Thieman, profesor na wydziale medycyny weterynaryjnej w Teksasie, przestrzega, że zabieg ten może doprowadzić do takich powikłań, jak krwawienie, obrzęk dróg oddechowych, zakażeń i komplikacji wynikających z narkozy. To nie wszystko. Blizna pooperacyjna może utrudniać psu oddychanie. Zwierzęta z podciętymi strunami głosowymi często chrząkają i kaszlą. W najgorszym przypadku mogą umrzeć z powodu przedostania się pokarmu lub wymiocin do płuca lub z przegrzania, gdyż tak potraktowany pies może niewłaściwie ziajać. Poza tym, psiaki tracą możliwość komunikacji z otoczeniem. Chyba nikt nagle nie chciałby przestać mieć możliwość rozmowy z innymi…

Małżeństwo jednak nie zamierza się poddać w obronie swoich psów. Karen i John szykują się do odwołania od decyzji do Sądu Najwyższego. Przypominamy, że w Polsce podcinanie psom strun głosowych jest całkowicie zakazane. W USA jedynie sześć stanów stanęło w obronie zwierząt, jednak nie brakuje weterynarzy, którzy mimo wszystko odmawiają takich procederów.

Te psiaki, które zostały okaleczone, teraz wydają z siebie takie dźwięki:








Komentarze
Czytaj jeszcze: