Sandra Kubicka jest wściekła. Konkurencja chce zniszczyć jej firmę. "Zgłoszę to"

Sandra Kubicka walczy z nieuczciwą konkurencją. 29-latka na Instagramie opowiedziała o tym jak ktoś próbuje zniszczyć jej firmę. Zapowiedziała, że tak tego nie zostawi.

fot. East News

Sandra Kubicka walczy z nieuczciwą konkurencją

Sandra Kubicka wczoraj obchodziła urodziny. Z tej okazji w swoim sklepie internetowym wprowadziła specjalną zniżkę dla klientów. Ci jednak nie mogli skorzystać z oferty z powodu ataku, jaki miał miejsce ze strony konkurencji. 29-latka postanowiła szerzej poruszyć ten temat. Na Stories zdradziła, że tego typu sytuacje są codziennością od momentu powstania firmy.

Nie sądziłam, że ktoś jest w ogóle zdolny do czegoś takiego – mówiła.

Wtedy musieliśmy zamknąć sklep, zrobić od nowa, ja to bardzo źle zniosłam psychicznie. Płakałam, nie rozumiałam, dlaczego ktoś mi coś takiego robi w Polsce – dodała.

Jak wyjaśniła, po tych doświadczeniach zdecydowała się wprowadzić zabezpieczenia, które jej zdaniem miały uchronić stronę przed kolejnymi atakami. To nie był jednak koniec. Zaczęły się ataki personalne, które zostały wymierzone prosto w Kubicką.

Później w internecie nagle pojawiły się persony, nie wiadomo skąd. Zaczęły atakować mnie jako osobę, że ja się nie nadaję na to miejsce, że ja nie powinnam prowadzić firmy, że nie mam zielonego pojęcia – mówiła.

Jak dodała, wtedy zrozumiała, że ktoś robi to, bo obawia się jej firmy:

Jak zrozumiałam, że komuś przeszkadzam, to obróciłam to w mojej głowie, że jest to piękny komplement. Skoro ja i moja firma, która jest malusieńka, bo dopiero zaczęła raczkować, już komuś wadzi, kto jest na rynku, od lat się tym zajmuje, to uznałam, że to jest piękny komplement.

Sandra Kubicka zapowiada podjęcie kroków prawnych 

Jak relacjonowała Kubicka, sytuacja na jakiś czas się uspokoiła. Później jednak dowiadywała się od różnych ludzi, że konkurencja próbuje podkradać jej pracowników. Co więcej, na spotkaniach marketingowych tych firm dokładnie omawiano wszelkie treści, jakie 29-latka publikowała na Instagramie.

W dniu jej urodzin stało się coś, czego się nie spodziewała. Była przekonana, że strona internetowa jest wystarczająco zabezpieczona. Ani ona, ani jej zespół nie przewidzieli jednak, że nieuczciwa konkurencja zaatakuje z taką siłą. Nie tylko pojawiła się ogromna liczba botów, ale także wirusy, które zmieniały ceny produktów. Informatycy musieli postawić stronę na nowo.

Wczoraj to była wisienka na torcie. Bo ja nie robiłam z tym nic, bo uznałam, że trudno, skoro im przeszkadzam, to im przeszkadzam, oni mi nie przeszkadzają. (…) Powiedziałam o tym, że będzie kod [rabatowy – przyp. red.] dzień wcześniej. I teraz wam przedstawię skalę, żebyście zrozumieli, co oni wczoraj wyczynili w naszym kierunku. Nasza strona była przygotowana na 400-500 tysięcy klientów. Was, klientów, była naprawdę bardzo, bardzo, bardzo dużo (…) Później zaczęła się dziwna rzecz dziać, bo zaczęliśmy mieć nagle miliony wejść. Finalnie łącznie było ponad 3 miliony. Te boty z Kazachstanu, z przeróżnych kierunków, które były opłacane i kupowane, wisiały na naszej stronie przez 12 godzin – mówiła rozemocjonowana.

Zamiast wydać te pieniądze na fajną kampanię w swojej firmie, to wydali pieniądze na to, aby zepsuć mi dzień w moje urodziny – dodała.

Jak podkreśliła, ta sytuacja udowodniła jej, że ma bardzo silny zespół, a konkurencja ostatecznie nie osiągnęła swojego celu.

Nigdy, w historii Sandras nie mieliśmy tylu zamówień, co wczoraj – zaakcentowała.

Sandra Kubicka zwróciła się także do firm, które próbują zniszczyć jej biznes. Podkreśliła, że wie, kto stoi za tymi atakami i gromadzi już dowody w tej sprawie, które potem przekaże odpowiednim organom

Fot. Instagram/@sandrakubicka

Autor: Anna Helit

Komentarze
Czytaj jeszcze: