TVP ujawnia pierwszą bohaterkę! Poznajcie Ewę – uczestniczkę „Sanatorium miłości 8”

Już wkrótce na antenę TVP powróci hitowy program „Sanatorium miłości”. Produkcja ujawnia pierwszą uczestniczkę ósmej edycji. Kim jest Ewa z Lublina i czy skradnie serca widzów?

TVP ujawnia pierwszą bohaterkę "Sanatorium miłości", fot. materiały prasowe TVP

Fenomen „Sanatorium miłości” – program, który podbił serca Polaków

Od 2019 roku „Sanatorium miłości” niezmiennie przyciąga przed telewizory miliony widzów. Format, prowadzony przez Martę Manowską, stał się symbolem otwartości na nowe uczucia i przełamywania stereotypów dotyczących seniorów. Uczestnicy programu udowadniają, że życie po sześćdziesiątce nie musi ograniczać się do opieki nad wnukami i codziennej rutyny. To czas na spełnianie marzeń, nowe przyjaźnie, a nawet… miłość!

Ósma edycja już wkrótce! Kiedy premiera?

Wielki powrót „Sanatorium miłości” zaplanowano na 8 marca 2026 roku – w Dzień Kobiet. Tym razem dwunastka seniorów zamieszka w malowniczym Konstancinie-Jeziornie. Przed nimi tygodnie pełne emocji, nowych znajomości i przełamywania własnych barier. Czy wśród uczestników pojawią się nowe gwiazdy programu? Wszystko na to wskazuje!

Ewa z Lublina – pierwsza bohaterka nowego sezonu

Produkcja programu właśnie ujawniła pierwszą uczestniczkę ósmej edycji. Ewa z Lublina to kobieta, która udowadnia, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Po dwóch małżeństwach i przełomowym rozwodzie po pięćdziesiątce przeszła spektakularną metamorfozę – schudła 17 kilogramów, zrobiła tatuaże i odzyskała pewność siebie. Dziś jest aktywną emerytką, która pięć razy w tygodniu odwiedza siłownię i nie boi się nowych wyzwań – nawet tych, które wiążą się z pokonywaniem własnych lęków.

Ewa otwarcie mówi, że do programu przyszła z jasno określonymi oczekiwaniami. Szuka mężczyzny o „cechach wilka” – wiernego i opiekuńczego partnera, przy którym nie będzie musiała godzić się na bylejakość. Podkreśla, że ufa swojej intuicji i jest gotowa na nowy, ekscytujący rozdział w życiu.

 

Autor: Magdalena Łoboda

Komentarze
Czytaj jeszcze: