Tak wyglądały zamknięte nagrania preselekcji do Eurowizji. „To nie jest coś, na co mamy wpływ”

Jak wyglądały polskie preselekcje do Eurowizji? W tym roku Telewizja Polska odeszła od emisji na żywo. Wszystkie występy nagrano tydzień wcześniej. Jak cały proces wyglądał od wewnątrz. Kilka szczegółów ujawnił stylista Alicji Szemplińskiej, Dominik Więcek.

fot. East News

Zamieszanie wokół preselekcji do Eurowizji

Tegoroczne preselekcje do Eurowizji były szeroko komentowane w środowisku fanów konkursu. Dlaczego? W ubiegłych latach Telewizja Polska organizowała je na żywo. Tym razem na początku zapowiadano nawet formę halowego koncertu z biletami dla chętnych. Szybko okazało się jednak, że efekt będzie znacznie odbiegał od oczekiwań entuzjastów.

TVP odeszła nie tylko od pomysłu koncertu, ale i w ogóle preselekcji na żywo. Występy ośmiorga kandydatów zostały nagrane w studiu tydzień wcześniej. Wyemitowano je na antenie tydzień później, a w niedzielę 8 marca w „Pytaniu na śniadanie” poznaliśmy werdykt – głosami widzów zwyciężyła Alicja Szemplińska i to ona z piosenką „Pray” będzie nas reprezentować na Eurowizji w Wiedniu.

„Owiane tajemnicą”

O tym, jak wyglądały nagrania występów, nie wiadomo było wiele. Dominik Więcek, stylista Alicji Szemplińskiej, w rozmowie z RMF FM zdradził kilka szczegółów – TVP rzeczywiście dbała o to, aby nie doszło do żadnych „wycieków” materiałów z występów, a emisja uczciwie miała miejsce w sobotę, 7 marca:

Atmosfera na planie była owiana dużą tajemnicą. Mieliśmy zakaz nagrywania materiałów i ich publikowania. Nie mogliśmy zdradzać, jak to wygląda na scenie.

Rzeczywiście da się zauważyć, że żaden z uczestników nie publikował własnych treści związanych z występem przed oficjalną emisją. Brak preselekcji na żywo był jednak – zdaniem stylisty – pewny minusem:

Preselekcje na żywo to bardzo ekscytujące medialnie wydarzenie. Artyści wkładają bardzo dużo energii, na wszystkim im zależy. Kiedy mogą usłyszeć widownię i mieć kontakt z publicznością, to na pewno to na nich wpływa. Szkoda, że TVP w tym roku nie podjęła decyzji o takiej formie. Ale z drugiej strony to nie jest coś, na co my mamy wpływ.

Dominik Więcek nie ukrywa, że mimo wszystko był bardzo dumny z Alicji Szemplińskiej: - Kocham Alicję całym sercem. Ją, jej głos i tę piosenkę. Fakt usłyszenia jej na żywo podczas tych preselekcji był wzruszającym doświadczeniem.

Warto dodać, że współpraca Dominika i Alicji trwa już od dłuższego czasu. Stylista przyznał też, że pojedzie razem z wokalistką do Wiednia i zadba o efektowne stroje przez cały jej udział w Konkursie Piosenki Eurowizji.

Autor: Hubert Drabik

Komentarze