Najważniejsze informacje:
- „Positively 4th Street” Boba Dylana została wyróżniona jako jedna z najlepszych piosenek wszech czasów.
- Utwór słynie z wyjątkowo gorzkich i szczerych słów, które do dziś wywołują spekulacje na temat ich adresata.
- Piosenka pozostaje jednym z najbardziej wpływowych i komentowanych dzieł w dorobku Dylana.
„Positively 4th Street” Boba Dylana znów na ustach wszystkich
Bob Dylan to niekwestionowana ikona światowej muzyki. Jego utwór „Positively 4th Street” z 1965 roku ponownie znalazł się w centrum uwagi, kiedy portal Collider uznał go za „jedną z najlepszych piosenek, jakie kiedykolwiek powstały”. To dowód na to, że muzyka Dylana nie traci na aktualności, a jej przekaz wciąż porusza słuchaczy na całym świecie.
To jedna z najlepszych piosenek? Tak powstała
„Positively 4th Street” powstała w burzliwym okresie kariery Dylana. Artysta mierzył się wtedy z krytyką za odejście od tradycyjnego folku i zwrot w stronę muzyki elektrycznej. Choć utwór został nagrany podczas sesji do albumu „Highway 61 Revisited”, ostatecznie ukazał się jako osobny singiel. Szybko podbił listy przebojów. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii dotarł do pierwszej dziesiątki, a w Kanadzie zdobył szczyt notowań.
Kogo dotyczyły gorzkie słowa Boba Dylana?
Największe emocje budziły jednak nie tyle sukcesy komercyjne, co treść utworu. Bob Dylan w bezlitosny sposób rozprawia się z fałszywymi przyjaciółmi, a jego słowa do dziś uchodzą za jedne z najbardziej gorzkich w całej twórczości artysty. Od dekad trwa debata, kto był adresatem tych wersów. Najczęściej wymienia się Phila Ochsa, folkowego wokalistę, który publicznie krytykował Dylana za odejście od protest songów. Sam Dylan nigdy nie potwierdził tych spekulacji, co tylko podsyca legendę utworu.
Dziś „Positively 4th Street” to nie tylko klasyk, ale i symbol siły słowa w muzyce. Utwór pojawia się na licznych składankach Dylana i niezmiennie inspiruje zarówno fanów, jak i krytyków.
Autor: Natalia Zoń