Twój kosmetolog ma certyfikat? To może nie wystarczyć. Nowe przepisy uderzają w branżę beauty

Resort zdrowia wprowadza ścisłą kontrolę nad rynkiem medycyny estetyczno-naprawczej, publikując precyzyjne wytyczne dotyczące uprawnień zabiegowych. Nowe regulacje z początku 2026 roku definitywnie oddzielają kompetencje lekarzy specjalistów od usług oferowanych przez branżę kosmetologiczną. Wyjaśniamy, jakie procedury wymagają teraz pełnej dokumentacji medycznej i dlaczego ukończenie kursu przez osobę bez wykształcenia lekarskiego nie daje już prawa do wykonywania takich zabiegów.

Twój kosmetolog ma certyfikat? To może nie wystarczyć, fot. Shutterstock
Twój kosmetolog ma certyfikat? To może nie wystarczyć, fot. Shutterstock

Nowe regulacje Ministerstwa Zdrowia ws. zabiegów estetycznych

Zakres medycyny estetyczno-naprawczej (wcześniej znany jako medycyna estetyczna) rozwija się w szybkim tempie, co wymaga wprowadzenia dokładnych regulacji dotyczących kwalifikacji osób uprawnionych do przeprowadzania określonych zabiegów. Ministerstwo Zdrowia jasno określa, kto ma prawo do wykonywania tych procedur. W oświadczeniu z 23 stycznia 2026 roku zaznacza, że zabiegi z zakresu medycyny estetyczno-naprawczej są uznawane za świadczenia zdrowotne, które niosą ze sobą zwiększone ryzyko powikłań, w tym potencjalne zagrożenie dla zdrowia lub życia.

Tak wyglądała aborcja na dawnej wsi. Kobiety sięgały po te metody w desperacji
To nie była kwestia ideologii, lecz brutalna walka o przetrwanie, rozgrywająca się w dusznych izbach wiejskich chat. W świecie, gdzie każde kolejne dziecko mogło oznaczać śmierć głodową dla reszty rodziny, brzemienność stawała się dla...

Kto może wykonywać zabiegi?

Zgodnie z nowymi regulacjami, tylko lekarze specjaliści dermatologii, wenerologii oraz chirurgii plastycznej, a także inni lekarze i lekarze dentyści, którzy odbyli dodatkowe szkolenia i uzyskali certyfikaty, mogą wykonywać procedury medycyny estetyczno-naprawczej. Te procedury są uznawane za świadczenia zdrowotne o dużym ryzyku wystąpienia powikłań, dlatego podlegają ścisłej regulacji. Wymagają one przeprowadzenia szczegółowej diagnostyki, oceny zagrożeń oraz prowadzenia dokumentacji medycznej.

Dlaczego to ważne dla pacjentów?

Bezpieczeństwo pacjentów jest priorytetem. Procedury medycyny estetyczno-naprawczej, takie jak zabiegi z użyciem toksyny botulinowej czy kwasu hialuronowego, wiążą się z ryzykiem powikłań, które mogą zagrażać zdrowiu lub życiu. Dlatego tak ważne jest, aby były one wykonywane przez wykwalifikowanych lekarzy, którzy posiadają odpowiednią wiedzę i umiejętności do zarządzania ewentualnymi komplikacjami.

Co to oznacza dla branży kosmetycznej?

Nowe regulacje wyraźnie oddzielają medycynę estetyczną od kosmetologii. „Certyfikaty zdobyte przez osoby nieposiadające uprawnień podczas szkoleń lub kursów z zakresu procedur medycyny estetyczno-naprawczej jedynie potwierdzają uczestnictwo w tych zajęciach, ale nie dają prawa do ich wykonywania. To stanowisko jest również poparte przez ówczesne połączone Ministerstwo Edukacji i Nauki”- informuje porta prawo.pl. Kosmetolodzy i kosmetyczki, mimo posiadania certyfikatów z kursów, nie mogą wykonywać procedur medycyny estetyczno-naprawczej. To oznacza, że branża kosmetyczna musi dostosować się do nowych przepisów, koncentrując się na zabiegach o niższym ryzyku, które nie wymagają interwencji medycznej.

Wyciskasz cytrynę do herbaty? Ten sok ma 15 razy więcej witaminy C
Choć mała i niepozorna, jagoda rokitnika kryje w sobie potężniejszą moc niż większość egzotycznych cytrusów. Podczas gdy my sięgamy po cytrynę czy imbir, natura podsuwa nam pod nos „złoto Syberii” – owoc, który zawiera...

Oceń ten artykuł 0 0