Weronika Rosati wyznała, jak ludzie reagują, widząc jej córkę

Weronika Rosati niedawno obchodziła swoje 40. urodziny. Z tej okazji w "Vivie" podzieliła się refleksjami na temat stosunków z rodzicami oraz córką. Aktorka zaskoczyła wypowiedzią dotyczącą swojej 6-letniej córki Elizabeth.

fot. East News/TRICOLORS

Weronika Rosati bardzo dba o relacje rodzinne

Weronika Rosati niedawno skończyła 40 lat. Ten dzień postanowiła uczcić w jednej z restauracji w Beverly Hills w towarzystwie rodziców i córki. Do zamieszczonej na Instagramie fotorelacji dodała wtedy opis, że nie wyobraża sobie spędzać tak ważnego dla niej dnia w inny sposób niż z najbliższą rodziną. O tym, że dbanie o więzy krwi jest dla niej istotne, aktorka wspomniała też przy okazji wywiadu udzielonego dla "Vivy". 40-latka powiedziała:


Bóg pobłogosławił mnie najwspanialszymi rodzicami. Dają mi wsparcie niezależnie od tego, czy są ze mną w Los Angeles, czy w Warszawie. Polegam na ich zdaniu w każdym aspekcie mojego życia, omawiam z nimi wszystkie swoje sprawy osobiste i zawodowe. Zawsze dawali mu dużo wolności, może dlatego nasza relacja wciąż jest bliska, mimo że mam już 40 lat.

Mała Elizabeth zdaniem mamy wdała się w swojego dziadka

Aktorka ze związku ze znanym ortopedą Robertem Śmigalskim ma 6-letnią córkę Elizabeth Valentine. Rosati rozstała się z partnerem i sama wychowuje dziecko. We wspomnianym już wywiadzie dla "Vivy" 40-latka opowiedziała także o tym, jakim charakterem odznacza się jej córka:


Ela jest niezwykle czuła, pełna miłości. Po dziadku, moim tacie, jest bardzo ambitna i skrupulatna. Każde zadanie, które zaczyna, musi dokończyć, podchodzi do tego z precyzją i dbałością. Ma ścisły umysł, czego o mnie nie można powiedzieć (śmiech). Poza tym, w przeciwieństwie do mnie, prowadzi bujne życie towarzyskie. Ma naturalną łatwość w nawiązywaniu kontaktu, nie wstydzi się, co mnie bardzo cieszy.

Rosati: "Ludzie są zdumieni, że to jest moje dziecko, bo ja wyglądam egzotycznie"

Aktorka podkreśli także w "Vivie", że Elizabeth wyglądem bardzo przypomina jej mamę o słowiańskiej urodzie, co często budzi zdziwienie obserwatorów, ponieważ 40-latka odznacza się włoską karnacją odziedziczoną w genach ze strony taty:


Patrząc na zdjęcia mojej mamy z dzieciństwa, widać, że moja córka jest jej kopią. Nie wiem, jak to się stało, że Elizabeth wylosowała geny swojej babci, a ja poszłam w stronę mojego taty. Kiedy jestem opalona, ludzie są zdumieni, że to jest moje dziecko, bo ja wyglądam egzotycznie, a Ela słowiańsko.


 

Autor: Magdalena Łoboda

Komentarze
Czytaj jeszcze: