„Warto walczyć o siebie, zamiast grzebać się w tym, co było”
Katarzyna Bosacka od lat gości na ekranach polskich widzów, przede wszystkim jako prowadząca programy edukacyjne. W czerwcu 2025 roku dziennikarka ponownie wzięła ślub i powiedziała „tak”, otwierając nowy rozdział w życiu.
Mam teraz fantastycznego, ciepłego i kochanego mężczyznę u boku. Nasz patchwork rodzinny funkcjonuje dobrze. Uważam też, że ważny jest przekaz: nie warto szarpać się ze sobą, wylewać na siebie jadu czy nienawiści. To zatruwa nas, nasze rodziny i bliskich. (...) Warto walczyć o siebie, zamiast grzebać się w tym, co było
- mówiła w rozmowie z Plejadą. Bosacka podkreśla, jak istotne są dojrzałość i szacunek w relacjach, a nowy związek daje jej dużo radości i poczucia bezpieczeństwa.
Zwyciężczyni „Tańca z gwiazdami” ogłosiła rozstanie. „W tym tygodniu nasz związek się zakończył”
„Mój były mąż nie pracował przez dwa lata, ja utrzymywałam rodzinę”
Rozwód po ponad ćwierć wieku małżeństwa był dla Bosackiej prawdziwym wyzwaniem. Dziennikarka nie tego nie ukrywała. Jednak jak wspominała w najnowszym wywiadzie, mimo trudnych doświadczeń, musiała działać. Największą motywacją w tamtym czasie były dla niej dzieci.
Kiedy ma się gromadę dzieci, to trzeba mieć świadomość finansową, trzeba zabezpieczyć rodzinę. Ja np. miałam taką sytuację, że mój były mąż nie pracował przez dwa lata, ja utrzymywałam rodzinę. I nagle dowiadujesz się, dostajesz od życia w pysk z pięści, mocno. Nie wiesz, co masz zrobić, wpadasz w otchłań i zastanawiasz się - żyć, nie żyć? Ale masz dla kogo żyć, bo są dzieci, przyjaciele, znajomi, jest rodzina, która cię ciągnie do góry. To był ten moment, kiedy pomyślałam sobie, że nic w życiu nie ma na zawsze, jest jedną wielką zmianą, na którą trzeba się przygotować
- opowiadała w „Pytaniu na Śniadanie”. Dziennikarka nie kryje, że w tym trudnym okresie sięgnęła po wsparcie psychiatryczne i farmakologiczne, co pozwoliło jej szybciej wrócić do równowagi. „Bałam się, że nie dam rady, że nie poradzę sobie zawodowo i finansowo. Znam kobietę, która po tym, jak zostawił ją mąż przez dwa tygodnie była warzywem, nie jadła, nie spała, nie było z nią kontaktu. Ze mną było trochę lepiej, ale gdyby nie leki i pomoc psychiatryczna, myślę, że nie wyszłabym z tego tak szybko” - przyznała Bosacka.
To „najpotężniejszy hymn rozstań w historii”. Ten hit z 1977 roku znów bije rekordy!
„Teraz rozwijam się wspaniale, prywatnie fantastycznie”
Temat zdrady i pojawienie się nowej partnerki byłego męża był dla Bosackiej bardzo trudny, ale zaskoczyła wszystkich swoim podejściem. Wspomina radę psycholożki Katarzyny Miller „Pamiętam, że zadzwoniłam do Kasi Miller, a Kasia powiedziała tak: Słuchaj, kup kochance męża kwiaty. Zobaczysz, za parę miesięcy będzie tak, że będziesz jej wdzięczna”. Dziś dziennikarka mówi otwarcie:
Muszę wam powiedzieć - jestem jej bardzo wdzięczna, jestem wdzięczna mojemu byłemu mężowi, bo nie poznałabym mojego obecnego męża, nie byłabym tak szczęśliwa w życiu. Teraz rozwijam się wspaniale, prywatnie fantastycznie, kupiliśmy działkę pod Warszawą, mamy wspaniały dom, za chwilę idę tam sadzić róże i stokrotki.




