Zatrzymanie Justina Timberlake’a za jazdę po alkoholu. Tak wyglądała jego noc w areszcie

Nagranie z pobytu Justina Timberlake’a w areszcie po zatrzymaniu za jazdę pod wpływem alkoholu trafiło do sieci i wywołało poruszenie. Wideo pokazuje, jak zaskoczony i rozgoryczony gwiazdor spędza noc w celi, nie kryjąc swojego niezadowolenia z warunków oraz policyjnych procedur.

fot. Invision/Invision/East News

Justin Timberlake w celi – nagranie z aresztu po zatrzymaniu za jazdę po alkoholu

W czerwcu 2024 roku Justin Timberlake został zatrzymany przez policję w Sag Harbor na Long Island. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na jego samochód, który nie zatrzymał się na znaku stop i nie utrzymywał pasa ruchu, prowadząc pojazd „slalomem” po drodze. Podczas rutynowej kontroli zauważono u artysty przekrwione oczy oraz wyczuwalny zapach alkoholu. Po przeprowadzonym na miejscu standardowym teście trzeźwości okazało się, że Timberlake miał trudności z utrzymaniem równowagi i kilkukrotnie się potknął. Piosenkarz odmówił badania alkomatem i został przewieziony na komisariat.

Tak wyglądała noc Justina Timberlake’a w areszcie. Gwiazdor oburzony warunkami: „Jesteście szaleni!”

Kilka dni temu w sieci pojawiło się pierwsze nagranie z policyjnej kamery, ukazujące moment zatrzymania Justina Timberlake’a. Teraz opublikowano również materiały dokumentujące jego pobyt na komisariacie. Gwiazdor, zakuty w kajdanki, wielokrotnie wyrażał swoje rozgoryczenie i niezadowolenie całą sytuacją. Utrzymywał, że wypił „tylko jedno martini”, a sposób, w jaki był traktowany przez policjantów, budził jego sprzeciw i zdziwienie.

Chłopcy, traktujecie mnie jak kryminalistę.

- powiedział, odmawiając przy okazji wykonania testu chemicznego.

Zastanawiam się, czy to normalne, że każdy jest skuty kajdankami? – pytał funkcjonariuszy, nie kryjąc irytacji.

Policjant odpowiedział mu wprost:

Tak, jesteś w areszcie. Musimy się upewnić, że nie będziesz próbować stąd wyjść. To standardowy protokół.

Na nagraniu widać, że Timberlake próbował rozładować napiętą atmosferę żartami, m.in. odnosząc się do swojej rasy podczas wypełniania policyjnych dokumentów:

Biały? Żartuję tylko, żartuję, stary – powiedział z uśmiechem do funkcjonariusza.

Jednak atmosfera szybko wracała do powagi, gdy artysta uświadamiał sobie, że nie uniknie konsekwencji.

Timberlake był wyraźnie zaskoczony, gdy dowiedział się, że będzie musiał spędzić noc w celi. Z niedowierzaniem przyglądał się warunkom i reagował niedowierzaniem:

Mam spędzić na tym całą noc? To jest… Wow, o ludzie.

– mówił, siadając z rezygnacją na drewnianej desce w celi.

Jesteście szaleni, ludzie – dodał, nie kryjąc rozgoryczenia.

Upadek gwiazdy? Timberlake próbował zablokować publikację tego nagrania

Po zatrzymaniu Timberlake podjął kroki prawne, próbując zablokować publikację nagrań z interwencji i pobytu na komisariacie. Argumentował, że materiał przedstawia go „w stanie skrajnej bezradności” i może poważnie zaszkodzić jego wizerunkowi. Ostatecznie jednak, po negocjacjach z lokalnymi władzami, do sieci trafiła ocenzurowana wersja nagrania.

W toku postępowania Justin Timberlake usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, jednak nie przyznał się do pełnej winy. Sprawa zakończyła się ugodą – Timberlake przyznał się jedynie do prowadzenia pojazdu „w stanie upośledzenia zdolności poznawczych spowodowanego alkoholem”, co w stanie Nowy Jork jest kwalifikowane jako łagodniejsze wykroczenie.

Sąd wymierzył mu karę 25 godzin prac społecznych, grzywnę w wysokości 500 dolarów oraz 260 dolarów dodatkowych opłat administracyjnych. Dodatkowo artysta stracił prawo jazdy na 90 dni i został zobowiązany do udziału w kampanii społecznej promującej bezpieczeństwo na drogach.

 

Autor: Zofia Zając

Komentarze
Czytaj jeszcze: