Żona Filipa Gurłacza przerwała milczenie. Niecały rok po „Tańcu z gwiazdami” takie wieści

Małgorzata Patryn-Gurłacz, żona Filipa Gurłacza, po blisko roku od udziału jej męża w „Tańcu z gwiazdami” odniosła się do krążących wtedy plotek. Aktorka jasno powiedziała, jak wyglądała ta sytuacja.

fot. Pawel Wodzynski/East News

Filip Gurłacz i Agnieszka Kaczorowska w „Tańcu z gwiazdami”

Filip Gurłacz zyskał duży rozgłos dzięki udziałowi w programie „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”. W tanecznym show partnerowała mu Agnieszka Kaczorowska. Przed niespełna rokiem aż huczało od doniesień na temat ich tanecznego duetu. Niektórzy doszukiwali się romansu, mimo że aktor i tancerka wielokrotnie zaprzeczali podobnym plotkom.

Teraz głos w sprawie udziału Filipa Gurłacza w „Tańcu z gwiazdami” niespodziewanie zabrała jego żona. Małgorzata Patryn-Gurłacz, także aktorka, udzieliła wywiadu w podcaście „Co przekazuJESZ”, w którym odniosła się do medialnego zamieszania sprzed roku. W rozmowie z Agatą Gwiazdowską przyznała, że była zaskoczona skalą zainteresowania.

Żona Filipa Gurłacza przerywa milczenie ws. plotek o romansie

Patryn-Gurłacz została zapytana wprost, czy krążące w sieci pogłoski „wchodziły jej na głowę”. „Nie no, wchodzi, ale to jest inna rzecz. (…) Ktoś ci tam ciśnie w tym necie i to jest przykre. Nie spodziewałam się tego, że ta machina będzie tak duża po „Tańcu…”, bo wtedy wszystko się zaczęło. Dwóch dni potrzebowałam na takie okrzepnięcie i potem to już tak... Wiesz, w czym jesteś” – wyznała.

Aktorka przyznała, że początkowo było jej bardzo trudno. Nie chciała jednak odnosić się do spekulacji dotyczących jej męża. „To nie była moja przestrzeń, nie musiałam odcinać od tego kuponów, czy zajmować jakieś stanowisko. To nie była moja rola tam” – stwierdziła.

„To jest przedziwne, bo nawet rozumiejąc te mechanizmy klikalności, masz poczucie abstrakcji. To są jakieś zupełnie odklejone wyobrażenia rzeszy ludzi, która myśli, że coś wie i wierzy, że ich przekonanie jest jedynym słusznym. No i przez swoje doświadczenia pisze te historie. Przedziwne” – oceniła, dodając:

Tym większy dysonans jest, kiedy wiesz, jak wygląda ta twoja rzeczywistość. To zupełnie nie ma nic wspólnego z tym, co ktoś tam wypisuje.

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: