15-latek zabił matkę, ojca i brata. Zrobił to, bo dostał szlaban na Internet i konsolę

15-latek z Elche na południu Hiszpanii został ukarany przez rodziców odcięciem dostępu od Internetu i szlabanem na konsolę do gier. Nastolatek z tego powodu postanowił zabić całą swoją rodzinę. Po makabrycznej zbrodni przez kilka dni, jak gdyby nic, grał w gry.

Nastolatek zabił rodziców i brata. Powodem szlaban na Internet i konsolę

Do tej makabrycznej zbrodni doszło we wtorek, 8 lutego 2022 roku. 15-letni Santiago z miejscowości Algoda w gminie Elche na południu Hiszpanii fatalnie się uczył. Nie zdał egzaminów z aż pięciu przedmiotów. Na dodatek nie pomagał rodzicom przy pracach polowych. Matka postanowiła ukarać swojego syna szlabanem na korzystanie z Internetu i odebraniem konsoli do gier. W domu wybuchła awantura.

W reakcji na nałożoną karę nastolatek wziął strzelbę myśliwską należącą do ojca. Dwa razy wystrzelił z broni w stronę kobiety, która zginęła na miejscu. Następnie zastrzelił swojego 10-letniego brata, który próbował ratować się ucieczką. Potem cierpliwie poczekał, aż ojciec wróci do domu. Gdy tylko mężczyzna stanął w drzwiach, 15-latek oddał w jego stronę trzy śmiertelne strzały.

Po makabrycznej zbrodni grał w gry

Jak podał dziennik "ABC", nastolatek ukrył zwłoki bliskich w szopie. Przez kilka dni mieszkał sam w domu. W tym czasie, jak gdyby nigdy nic, grał na konsoli w gry. Aby móc w spokoju grać, odpowiadał nawet na wiadomości na WhatsAppie z telefonu matki. Swoją nieobecność w szkole wytłumaczył nauczycielom rzekomym zachorowaniem na Covid-19.

Do zbrodni przyznał się, dopiero gdy do domu przyszli krewni zaniepokojeni brakiem kontaktu z rodziną. "Zabiłem ojca, matkę i brata. Pokłóciliśmy się o stopnie w szkole" – miał powiedzieć. Santiago został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Według policji nie wyraził nawet najmniejszej skruchy. Sprawę bada teraz wydział ds. zabójstw. Makabryczny czyn 15-latka wstrząsnął lokalną społecznością. W gminie ogłoszono trzydniową żałobę.

Nigdy nie widzieliśmy, aby się z kimś kłócił, albo by był na kogoś zły

– powiedzieli koledzy ze szkoły, do której uczęszczał nastolatek.

To straszne i trudne do wyjaśnienia wydarzenie. Całe miasteczko nie wie, co o tym myśleć

– dodał burmistrz, Carlos Gonzalez.

Źródło: RMF MAXXX/PAP

Autor: Hubert Wiączkowski

Komentarze
Czytaj jeszcze: