41-letnia Ewa Chodakowska w uwodzicielskim wydaniu. Nie zasłoniła wiele [FOTO]

Ewa Chodakowska od lat pracuje nad ciałami i duszami tysięcy Polek. Jedna z najsłynniejszych instruktorek fitness słynie z posągowej sylwetki, którą chętnie pokazuje. Teraz zapozowała odważnie przed lustrem. 

Ewa Chodakowska i jej imperium

41-letnia Ewa Chodakowska stworzyła w kraju fitnessowe imperium. Jest autorką nie tylko serii ćwiczeń, wideo poradników czy książek. Jej firmy zajmują się tworzeniem planów dietetycznych, przygotowywaniem zdrowych przekąsek i kosmetyków. O tytuł najbardziej wpływowej trenerki od lat walczy z Anną Lewandowską. Obydwie panie zgromadziły wokół siebie rzeszę fanów i nie mogą narzekać na brak pracy i sławy. Zarówno żona piłkarza, jak i ukochana greckiego przedsiębiorcy wkładają sporo wysiłku w to, by same były żywą reklamą swoich sportowych przedsiębiorstw.

41-letnia Ewa Chodakowska w bikini

Ewa Chodakowska nie wstydzi się swojego ciała. W mediach społecznościowych chętnie eksponuje idealną sylwetkę. Tym razem postanowiła pokazać się internautom w skąpym, dwuczęściowym stroju kąpielowym. Trenerka od miesiąca odpoczywa razem ze swoim ukochanym mężem.

Wraz z Lefterisem Kavoukisem wybrała się do „swojego ulubionego kraju w Europie”, gdzie nabiera sił przed czekającymi ją wyzwaniami. To właśnie tam zapozowała w skąpym bikini, które doskonale wyeksponowało większość mięśni sportowczyni.

Insta Stories Ewy Chodawkowskiej / fot. Instagram @chodakowskaewa 

Założycielka „chodagangu” zapozowała przed lustrem w mocno wyciętym czarnym bikini. Jej strój kąpielowy zdobiło finezyjne wiązanie na biustonoszu. Węzełek zrobiony z wąskich pasków materiału bardziej odsłaniał, niż zakrywał piersi 41-latki z Sanoka. By dopełnić szykowną, plażową stylizację, Ewa Chodakowska zarzuciła na siebie długą, białą koszulę. Narzutka podkreśliła jej mocną opaleniznę i idealną sylwetkę. Całość uzupełniła lekką, złotą biżuterią i modnymi okularami przeciwsłonecznymi.

Insta Stories Ewy Chodawkowskiej / fot. Instagram @chodakowskaewa 

Autor: Katarzyna Krzyżak-Litwińska

Komentarze
Czytaj jeszcze: