Marta Wiśniewska o swoim stanie zdrowia: "To jest taka podstępna choroba"

"Dalej jestem chora, nad czym bardzo ubolewam, bo nie cierpię tej choroby" - tłumaczy. Marta Wiśniewska, na scenie muzycznej znana także jako Mandaryna, zdradza, jak wygląda jej codzienne życie. Podkreśla, że nie może jeść tyle słodyczy, ile by chciała, a z domu nie rusza się bez insuliny. "Nie walczę z nią [red. cukrzycą], bo raczej bym przegrała, a nie lubię przegrywać" - dodaje.

Marta Wiśniewska zmaga się z cukrzycą

Diagnozę usłyszała jeszcze w trakcie ciąży. Stan zdrowia nie unormował się po porodzie, a wokalistka do dziś stara się dostosowywać do warunków, jakie stawia przed nią choroba: „Dalej jestem chora, nad czym bardzo ubolewam, bo nie cierpię tej choroby” – tłumaczy. Piosenkarka i tancerka, na muzycznej scenie znana także jako Mandaryna, wyjaśnia, że cały jej zespół zapoznał się z sytuacją. „Grając koncerty, to oczywiście Fabka i Xavier, i cała moja ekipa jest też przygotowana na to, że jeśli poczuję się źle, to oni są w pogotowiu i sprawdzamy cukier”.

"Jeśli cokolwiek chciałabym zjeść, to muszę podać sobie insulinę"

Wokalistka w rozmowie z portalem plejada.pl opowiedziała, jak cukrzyca wpłynęła na jej codzienne życie. Jak zaznacza, zawsze nosi przy sobie insulinę. „Bez tego nigdzie się nie ruszam. Jeśli cokolwiek chciałabym zjeść, to muszę podać sobie insulinę. Nie mogę sobie pofolgować, że coś zjem i tego nie zrobię, bo długo nie pożyję w taki sposób. Ta cukrzyca jakoś tak determinuje cały mój dzień” – wyjaśnia. Wiśniewska zaznacza, że myśli o niej cały czas: „To jest taka podstępna choroba, bo nie wiesz, czy boli cię głowa, bo masz za wysoki cukier, czy nie”. Dodaje jednak, że po tylu latach pogodziła się z tym, jak jest i nauczyła się z cukrzycą funkcjonować.

Pogodziłam się w tym sensie, że nie walczę z nią, bo raczej bym przegrała, a nie lubię przegrywać. W tym przypadku nie ma wątpliwości, kto by wygrał. W pewien sposób musiałam się do niej dostosować, a ona do mnie. Trochę żeśmy się zaprzyjaźniły.

Nie mogę jeść tyle słodyczy, ile bym chciała. Mam oczywiście szafkę w kuchni jak każdy chyba, do której zaglądam z zamkniętymi oczami, żeby nie mieć zbyt dużych wyrzutów sumienia. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że na pewno jem tych słodyczy za dużo. Nie umiem się powstrzymać, ale staram się – słyszymy w wywiadzie.

"Bardzo ważna jest przy cukrzycy świadomość siebie, swojej własnej osoby"

Sposoby walki z chorobą zmieniły się na przestrzeni lat. Mandaryna podkreśla jednak, że mimo wszystko ważna jest przy niej świadomość siebie i własnego organizmu. Należy nauczyć się rozpoznawać własne reakcje na cukier i stres. Marta Wiśniewska zwraca jednocześnie uwagę, że insuliny są coraz lepsze i można dostosowywać je do własnych potrzeb: „Można nawet zjeść coś słodkiego, jeśli człowiek sobie to zaplanuje i będzie wiedział, ile podać insuliny, to nic się nie stanie. Oczywiście, jak będzie się żywić samymi słodyczami, to nie będzie dobre nawet dla zdrowego człowieka. Natomiast insuliny, które ja biorę i które mi uregulowały ten cukier nieźle, są bardzo, bardzo dobre” – dodaje.

Autor: Małgorzata Durmaj

Komentarze
Czytaj jeszcze: