Skąd biorą się liczby na drogowskazach?
Drogowskazy z nazwami miejscowości to nieodłączny element polskich dróg. Każdego dnia korzystają z nich tysiące kierowców, nawet jeśli mają włączoną nawigację. Mało kto jednak zastanawia się, skąd dokładnie bierze się liczba kilometrów widoczna na tablicy. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie jest to odległość do granicy administracyjnej miasta.
Centralny punkt miasta – nie granica
Zgodnie z przepisami, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wyznacza dystans na drogowskazach do centralnego punktu danej miejscowości. Może to być rynek, ratusz, główne skrzyżowanie lub inne miejsce ustalone administracyjnie jako serce miasta. Przykładowo, w Warszawie takim punktem jest skrzyżowanie ulicy Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi, a nie tablica z nazwą miasta czy historyczne Stare Miasto. Dzięki temu system oznaczeń jest jednolity w całym kraju i nie zależy od płynnych granic administracyjnych.
Małe miejscowości – bardziej praktyczne podejście
Na terenach wiejskich oraz w niewielkich miasteczkach sposób określania dystansu bywa bardziej praktyczny. W takich przypadkach drogowskazy często wskazują odległość do początku terenu zabudowanego lub pierwszego charakterystycznego obiektu, jak kościół, urząd gminy czy poczta. To ułatwia orientację osobom, które nie znają okolicy. W małych wsiach różnice między wskazaniem znaku a rzeczywistym dojazdem do celu są zazwyczaj niewielkie.
Precyzja na krótkich dystansach
Przepisy bardzo dokładnie regulują, jak zapisywać odległości na znakach drogowych. Zazwyczaj stosuje się pełne kilometry, ale przy krótkich dystansach – poniżej 2 km – dopuszczalna jest większa precyzja. Kierowcy mogą wtedy zobaczyć wartości podane z dokładnością do 100 metrów, np. 0,6 km czy 1,2 km. Jeszcze dokładniejsze informacje pojawiają się przy zjazdach do atrakcji turystycznych lub centrów miast, gdzie liczy się każdy metr.
CZYTAJ: Kursanci nie będą zadowoleni. Trzy nieudane egzaminy i wracasz do instruktora
Źródło: moto.pl





