Najdroższy hotel w Polsce i Książulo. Influencer wydał werdykt

Książulo tym razem odwiedził najdroższy hotel w Polsce. Oprócz relacji z samego apartamentu, zamówił posiłek w kuchni. Jakość pozostawiała wiele do życzenia.

Książulo w najdroższym hotelu w Polsce

Książulo cieszy się niesłabnącą sympatią i zainteresowaniem ze strony widzów. Influencer jest znany przede wszystkim z odwiedzania lokali gastronomicznych i oceniania serwowanego w nich jedzenia. Często sprawdza, jak radzą sobie restauracje np. po „Kuchennych rewolucjach”. Na jego kanale na YouTube widzowie mogą też zobaczyć relacje z wizyt w punktach zagranicznych, a także podejścia do dość eksperymentalnego jedzenia, np. najostrzejszego kebaba na świecie.

Tym razem Książulo odwiedził Raffles Europejski Warsaw – najdroższy hotel w Polsce. Za jedną noc zapłacił trzydzieści tysięcy złotych. Okazało się jednak, że przygoda nie była warta swojej ceny.

„Wieje trochę kiczem”

Choć wnętrze było estetyczne, nie obyło się bez krytycznych uwag:

Ogólnie jest ładnie. Od razu widać, że jest ładnie. Wieje trochę kiczem, musicie przyznać. Wysoko jest, lubię, jak jest tak wysoko, fajnie to wygląda.

Sam apartament był bardzo przestrzenny, choć ewidentnie zabrakło efektu „wow”, którego możnaby oczekiwać po tak wysokiej cenie za noc. W środku znalazła się kuchnia (bez kuchenki), sypialnia i jacuzzi. Influencer postanowił dodatkowo przetestować jakość posiłków serwowanych przez hotel.

Kuchenny koszmar

Książulo w materiale zdradził, że hotel wiedział o jego przyjeździe, a personel dostał nawet polecenie, by dołożyć największych starań w wykonywane obowiązki. To jednak nie pomogło, bo w filmie opublikowanym na YouTube influencer dosłownie zmiażdżył jakość posiłków serwowanych przez Raffles Europejski Warsaw.

Barszcz (koszt: 54 złote) okazał się bardzo kwaśny i ostry, trudny do przełknięcia. Dodatkowo grzyby przypominały „papę”. Jeszcze gorzej wypadł żurek (koszt: 65 złotych), który smakował jak „stara, skwaśniała zupa”.

Ostatecznie Książulo podsumował wizytę w ten sposób:

„Czy było warto? Oczywiście, że nie. Czy było fajnie? Oczywiście, że tak”.

Oceń ten artykuł 0 0