Cztery pary w finale "Tańca z gwiazdami". Gamou Fall komentuje

W finale "Tańca z gwiazdami" wezmą udział nie trzy, ale aż cztery pary. Gamou Fall w rozmowie z RMF FM skomentował decyzję jurorów.

fot. AKPA/Piętka Mieszko
fot. AKPA/Piętka Mieszko

„Taniec z gwiazdami 18”. Gamou Fall o czwartej parze w finale

Ten półfinał „Tańca z gwiazdami” zapisze się w historii programu. Kiedy Piotr Kędzierski zrezygnował z dalszego udziału, wszyscy byli w szoku i nie spodziewali się, że za chwilę wydarzy się coś, co także nie miało jeszcze miejsca w polskiej wersji kultowego show.

Do finału miały przejść trzy pary: dwie wybrane przez widzów oraz jedna, która wygra dogrywkę. Dzięki głosom widzów przeszli Gamou Fall i Sebastian Fabijański. Gamou w rozmowie z RMF FM podziękował fanom, którzy na niego głosowali. 

Było dużo emocji, bo to dzięki widzom jestem w tym finale bez dogrywki, bo byliśmy przedostatni w tabeli. Więc to pokazuje tylko, jaką siłę mają widzowie i jak bardzo są za nami. I za to na maksa dziękuję. Inaczej byłaby dogrywka, gdyby głosów było trochę mniej.

Do dogrywki trafiły natomiast Paulina Gałązka i Magdalena Boczarska. Choć tylko jedna z nich miała przejść do finału, jurorzy zdecydowali, że obie panie zostają w programie. Oznacza to, że po raz pierwszy w historii „Tańca z gwiazdami” w finale wezmą udział aż cztery pary.

Co myśli o tym Gamou Fall? W rozmowie z RMF FM podkreślił, że bardzo się z tego cieszy. Nie patrzy na to w kategorii kolejnej pary, która stanowi dla niego konkurencję – podkreślił, że wszyscy ciężko pracowali na to, żeby znaleźć się w finale.

Ta kolejna osoba to jest w ogóle super. Ja się cieszę, że to jest Paulina, bo Paulina jest świetną, po prostu świetną osobą i to, że więcej jest osób w finale, absolutnie w ogóle nie myślę o tym w kategoriach "o Jezu, będzie ciężej". Ona zasłużyła na ten finał w takim samym wymiarze jak ja czy cała reszta uczestników, więc fajnie. Po prostu, po ludzku fajnie.

Gamou Fall szybko przyjął propozycję udziału w „Tańcu z gwiazdami”

Zapytany o to, czy długo zastanawiał się nad przyjęciem zaproszenia do udziału w „Tańcu z gwiazdami”, Gamou powiedział nam, że decyzję podjął szybko. Nie wiedział wtedy nawet, czy potrafi tańczyć.

Chyba jeden dzień i ja miałem takie „,dobra, hulaj dusza, piekła nie ma”. Chciałem się sprawdzić w tym. Nie miałem pojęcia w ogóle, czy będę potrafił. A teraz jesteśmy tutaj, w finale. I to jest właśnie piękne w życiu.

Kiedy przyjął zaproszenie, odłożył na później inne aktywności zawodowe. Nie wiedział, na jak długo musi zablokować kalendarz, jednak wewnętrznie czuł, że warto spróbować swoich sił w programie.

Serducho mi podpowiedziało. Ja jakoś takiego mam nosa czasem do tego, że to może się udać i miałem tu takie przeświadczenie niepoparte niczym racjonalnym, tylko czasem coś jak w głowie wam podpowiada, to chyba warto za tym iść.

 

Oceń ten artykuł 0 0