Przywitał się z policjantami. Po chwili dostał wysoki mandat i stracił prawo jazdy

Pewien mężczyzna wykazał się nie tylko kulturą, ale i głupotą. Po przywitaniu się z policjantami rozpędził motocykl do 143 km/h. Za swoje zachowanie został ukarany wysokim mandatem.

Wystarczyło "dzień dobry", by zwrócić na siebie uwagę

Do bardzo nietypowego incydentu doszło w miejscowości Radachów (woj. lubuskie). Policjanci słubickiej drogówki sprawdzali prędkość pojazdów w obszarze zabudowanym. W pewnym momencie obok radiowozu przejechał motocyklista, który poruszał się z dozwoloną prędkością. Gdy minął patrol, krzyknął "dzień dobry" w stronę funkcjonariuszy, a następnie na ich oczach odkręcił manetkę. Policyjny radar zarejestrował prędkość 143 km/h. Co więcej, kierowca motocykla rozpędził się tak przed znakiem oznaczającym koniec obszaru zabudowanego.

45-letni kierowca motocykla minął policjantów, po czym dodał gazu i w miejscowości osiągnął prędkość 143 km/h. To rażące przekroczenie prędkości w miejscu, gdzie obowiązywała prędkość 50 km/h, musiało się wiązać ze zdecydowaną reakcją policjantów

– relacjonuje asp. Agnieszka Kaczmarek ze słubickiej policji.

Policjanci też powiedzieli "dzień dobry", ale nie było to raczej miłe powitanie

Naprawdę trudno jest wytłumaczyć zachowanie motocyklisty. Prawdopodobnie 45-latek nie spodziewał się, że patrol ruszy za nim, bo już po chwili to jemu funkcjonariusze powiedzieli "dzień dobry". Dla mężczyzny z pewnością było to chłodne powitanie, bo oprócz pamiątkowego zdjęcia z radaru otrzymał mandat w wysokości 2,5 tys. zł, a jego konto zasiliło 10 punktów karnych. Co więcej, najbliższe tygodnie motocyklista spędzi bez swoich ukochanych dwóch kółek, bo zatrzymano mu prawo jazdy.

Policjanci apelują do kierujących. Nadmierna prędkość to najbardziej śmiercionośna przyczyna wypadków drogowych. Zagraża ona nie tylko samym kierującym, ale wszystkim uczestnikom ruchu. Działania policyjne mają na celu zapobieganie i zmniejszenie ryzyka wypadków poprzez egzekwowanie przestrzegania obowiązujących ograniczeń prędkości

– dodaje asp. Kaczmarek.

Autor: Hubert Wiączkowski

Komentarze
Czytaj jeszcze: