Sylwia Grzeszczak oficjalnie potwierdziła ws. Eurowizji. A jednak

Fani Sylwii Grzeszczak czekali na te wieści. Piosenkarka od paru lat sygnalizowała zainteresowanie tematem Eurowizji, a teraz wszystko się potwierdziło. W nowym wywiadzie uwielbiana gwiazda mówi już o tym wprost.

fot. Piotr Matusewicz/East News
fot. Piotr Matusewicz/East News

Kto będzie reprezentować Polskę na Eurowizji?

14 stycznia Telewizja Polska oficjalnie ogłosiła nazwiska ośmiorga finalistów preselekcji do Eurowizji. O reprezentowanie Polski zawalczą: Alicja Szemplińska („Pray”), Anastazja Maciąg („Wild Child”), Basia Giewont („Zimna woda”), Jeremi Sikorski („Cienie przeszłości”), Karolina Szczurowska („Nie bój się”), Ola Antoniak („Don’t You Try”), Piotr Pręgowski („Parawany tango”) i Stasiek Kukulski („This Too Shall Pass”).

W mediach ostatnio pojawiały się także nieoficjalne doniesienia, jakoby TVP chciała przyznać tzw. dzikie karty, by ściągnąć do stawki „większe” nazwiska. Stacji zależało ponoć na Michale Szpaku i Marcinie Maciejczaku, ale spotkała się z odmowami. W kontekście preselekcji padło też nazwisko Roxie Węgiel, jednak jej management podkreślił, że w 2026 roku artystka nie planuje startu. Teraz pojawiły się wieści o Sylwii Grzeszczak.

Grzeszczak oficjalnie potwierdza ws. Eurowizji

Sylwia Grzeszczak to od lat eurowizyjne „marzenie” wielu fanów konkursu. Temat jej ewentualnego udziału w Eurowizji przewija się już od przeszło dekady. Gwiazda parokrotnie sygnalizowała, że jest świadoma zainteresowania fanów jej udziałem, teraz natomiast zdecydowała się na jasną deklarację. W Esce przyznała, że nadal nie wyklucza startu.

„Nie będę owijać w bawełnę. To są moje marzenia. Faktycznie, nigdy nie wzięłam udziału w tej Eurowizji z jakichś powodów. Nie wiem, czy powinnam się bać? Chyba nie… Fajnie by było spróbować, bo to jest coś, czego jeszcze nie robiłam, a ja lubię rzeczy, których nie robiłam i to jest wyzwanie” – powiedziała.

Grzeszczak podkreśliła, że jeśli miałaby się kiedyś zgłosić, to tylko z „grubą wizją” dotyczącą zarówno występu, jak i samego utworu. Wspomniała też o języku, w jakim mogłaby wykonać swoją eurowizyjną propozycję.

„Na pewno nie bałabym się języka angielskiego, jeśli chodzi o śpiewanie. Z mówieniem – wiecznie się uczę tego angielskiego. (…)  Uwielbiam śpiewać po angielsku, czuję się w tym bardzo dobrze. Czy to miałby być utwór angielski, czy angielsko-polski, tego nie wiem. Trzeba po prostu go mieć i wtedy wyjść z nim do ludzi, to jest według mnie najlepsza recepta” – podsumowała.

Oceń ten artykuł 0 0