Wyszło na jaw ws. Andrzeja Piasecznego. „Przyznaję się”

Andrzej Piaseczny nadał komunikat w sprawie programu „The Voice Senior”, w którym jest trenerem. W środku sezonu przekazał takie wieści. Nie szczędził słów na temat innych członków jury. „Alicję kocham i już. Roberta (…) dwa lata temu poznałem zupełnie na nowo” – zaczął wyliczać. Wszystko w niecodziennych okolicznościach.

fot. Gałązka/AKPA

Andrzej Piaseczny trenerem „The Voice Senior”

Wraz z początkiem nowego roku wystartowała siódma już edycja show „The Voice Senior”, w której jurorami ponownie zostali Andrzej Piaseczny i Robert Janowski, a także powracająca do obrotowego fotela po przerwie Alicja Majewska oraz debiutująca w tej roli Majka Jeżowska. Zmiany nie ominęły także duetu prowadzących, Roberta Stockingera u boku Marty Manowskiej zastąpił bowiem Łukasz Nowicki.

W środę w social mediach Andrzeja Piasecznego znienacka pojawił się komunikat dotyczący właśnie „The Voice”. Choć został dodany o poranku czasu polskiego, u trenera była wtedy inna pora, bo 55-latek nadał wiadomość prosto z egzotycznego urlopu.

Przyznaję się

– zaczął.

Piasek podzielił się wyznaniem: „Przyznaję się”

Piaseczny podzielił się nagraniem, w którym zdobył się na wyznanie dotyczące współtrenerów z „The Voice Senior”. Skłonił go do tego seans programu. „Nadrabiam oglądanie na wakacjach (…), trzymając kciuki nie tylko za swoich uczestników, ale również śmiejąc się do rozpuku z tego, co między nami jurorami się wydarza czasem” – przyznał.

Artysta zwrócił się także do osób, które mają wobec ekipy „The Voice” jakiekolwiek zastrzeżenia. „Jeśli ktoś ma uwagi do kogokolwiek z nas, to – proszę – zdobądźcie się właśnie na duże poczucie humoru, bo to jest wartość tego programu. To, że jesteśmy różni, że mamy inne charaktery, że potrafimy ze sobą rozmawiać tak, jak rozmawiamy ze sobą. A Majka jest świetna i wnosi do programu odrobinę pikanterii, której mu właśnie potrzeba” – skwitował popularny Piasek.

W opisie nagrania nie szczędził też miłych słów pozostałej dwójce trenerów. „Alicję kocham i już. Tłumaczeń więcej nie trzeba. Roberta, choć widywaliśmy się wcześniej tu i ówdzie, dwa lata temu poznałem zupełnie na nowo. Świetny kumpel, idealny partner do słownej szermierki. Majka to wybitny muzyk, choć „muzyczka” przez swoją dwuznaczność nawet weselej oddawałaby jej pełen wyjątkowego poczucia humoru charakter. Świetni jesteście. Dziękuję wam za to, przyjaciele” – podsumował.

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: