Matka zabrała ponad 13 tysięcy złotych i zniknęła
Uczniowie z Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Piotrkowie Trybunalskim stanęli przed poważnym problemem. Długo wyczekiwana studniówka mogła w ogóle się nie odbyć. Wszystko przez jedną z matek, która zabrała całą sumę przeznaczoną na organizację balu i… zniknęła. Pieniądze pochodziły ze składki – jak podaje „Fakt”, maturzyści płacili 700 zł od pary lub 450 zł bez osoby towarzyszącej.
Tuż przed samą studniówką, jedna z matek, która była w komitecie organizującym całe wydarzenie, zniknęła razem z uzbieraną kwotą 13 420 złotych. Jak potwierdziła młodsza aspirantka Elżbieta Daroch z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim:
Zostało przyjęte zawiadomienie dotyczące przywłaszczenia pieniędzy w kwocie 13 420 zł. Pieniądze miały być przeznaczone na pokrycie kosztów związanych z organizacją studniówki.
Działania policji w tej sprawie trwają.
„Nie było żadnych incydentów”
„Fakt” podaje, że kobieta odpowiedzialna za przywłaszczenie sobie pieniędzy, w wulgarny sposób korespondowała z innymi rodzicami, którzy żądali wyjaśnień. Mimo że obiecała dostarczyć całą kwotę, zniknęła. Co więcej, jej córka na samym początku w ogóle nie chciała uczestniczyć w studniówce. Ostatecznie jednak zdecydowała się na udział – rówieśnicy sami ją do tego namówili i przekazali portalowi, że „nie było żadnych incydentów”. Dziewczyna przeprowadziła się ponoć do swojej babci. Z kolei impreza odbyła się dzięki ponownym wpłatom rodziców uczniów.




